Fantastyka Recenzje Science-Fiction

Richard Phillips — Projekt Rho 2. Remedium

Written by Marek Szwajnoch

Drugi tom trylogii Projekt Rho był przeze mnie bardzo wyczekiwaną książką tego roku. Po świetnym tomie pierwszym czekałem na dalsze przygody trójki niezwykłych nastolatków. Czy autor stanął na wysokości zadania i stworzył równie dobrą kontynuację serii? Zapraszam do lektury.

Dyrektor NSA Jonathan Riles nie zdołał powstrzymać infiltracji amerykańskiego rządu przez Projekt Rho. Teraz kierujący Projektem Donald Stephenson zalewa świat serum zawierającym nanoboty obcych i udającym cudowne lekarstwo. Nikt nie jest w stanie długo sprzeciwiać się bezwzględnemu naukowcowi — skrytobójca znany jako El Chupacabra systematycznie eliminuje wszelką opozycję. Na szczycie jego listy znajduje się trójka nastolatków, która ujawniła złowrogie plany Projektu Rho. W ciągu zaledwie kilku krótkich miesięcy życie tych młodych ludzi wywraca się do góry nogami i lądują w dziwnej, nowej rzeczywistości, w której ludzkie DNA mutuje w alarmującym tempie. Pragną zrozumieć, czym się stają, a jednocześnie są zmuszeni uciekać, by ratować życie. To właśnie oni wraz z sojusznikami muszą powstrzymać Projekt, zanim ten nieodwracalnie przekształci naturę człowieka.

[fabrykasłów.com.pl]

Drugi tom jest chyba dla autora najcięższym orzechem do zgryzienia, biorąc pod warsztat trylogię. Nie dość, że trzeba poprowadzić dalej główne wątki, to też rozwinąć akcję i zaplanować już tak naprawdę cały tok wydarzeń dla tomu zamykającego. Drugi okręt był dla mnie książką bardzo dobrą, wciągającą, dobrze napisaną. Cała Fabryczna Galaktyka jest póki co serią o naprawdę wysokim poziomie literackim, a sam fakt, że przyznaję to ja — osoba, która nigdy nie darzyła SF jakimiś szczególnymi uczuciami — musi być swego rodzaju komplementem. Remedium jest na pewno książką nieco bardziej dojrzałą, co rzuciło się mi od razu w oczy. Beztroskie życie nastolatków, które poznajemy w pierwszej odsłonie Projektu Rho, zmienia się diametralnie, a sama fabuła także wkracza na nieco inny, wyższy poziom. Mamy więcej szczegółów całej intrygi przyszykowanej przez amerykański rząd, więcej gry politycznej. Czy to źle? Z pewnością nie, czytelnik dostaje po prostu książkę na innym poziomie fabularnym.

Drugi tom jest bardziej rozbudowany, mamy do czynienia z całkowicie nowymi wątkami jak i ze sprawnym prowadzeniem kontynuacji doczesnych przygód bohaterów. Sama akcja jest bardziej dynamiczna, czego skutkiem są też liczne, ale krótkie rozdziały, w których to zawsze dostajemy inny punkt widzenia historii. Lubię taki zabieg, zawsze łatwiej wtedy czyta mi się książkę, zwłaszcza, jeśli codziennie poświęcam krótkie chwile na czytanie. Autor wprowadza do swojej opowieści nowe twarze, budzi w czytelniku wiele emocji, odkrywa powoli karty swojej historii, zaskakując i budując bardzo fajny klimat powieści.

Książka to zdecydowanie udana kontynuacja serii. Mam nadzieję, że Fabryka Słów nie pozwoli mi długo czekać na zakończenie Projektu Rho, bo moja ciekawość rozwiązania tej zawiłej historii jest niesamowita. Zdecydowanie polecam fanom dobrego SF.

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

Leave a Comment