Recenzje Science-Fiction

Marcin Szczygielski — Serce Neftydy

Written by Marek Szwajnoch

Doświadczony już pisarz Marcin Szczygielski, który ma swoim koncie kilkanaście powieści, postanowił napisać książkę Science Fiction. W poprzednich jego dziełach były już gdzieś fantastyczne wątki, ale Serce Neftydy jest jego debiutem jeśli chodzi o ten gatunek literatury. Powieść, reklamowana jako młodzieżowe SF, okazuje się bardzo interesującą wizją dalekiej przyszłości, jednak takiej, w której czasy starożytne wiodą prym…

Effi tego samego dnia wkracza w dorosłość i… traci wszystko — cumujący w pasie planetoid prom kosmiczny, na którym dorastał, zostaje unicestwiony przez drony Federacji, a w eksplozji ginie matka bohatera. Wśród szczątków kampera cudem udaje mu się odnaleźć fragment jej ciała, który zamyka w kriokapsule i wyrusza na Duat — wyniszczoną w wyniku kilkusetletnich wojen genetycznych Ziemię. Liczy na odnalezienie czynnego laboratorium, w którym zdoła przywrócić matkę do życia. Okazuje się, że planeta wcale nie przypomina martwego, toksycznego świata znanego dotychczas z internetowych przekazów. Czekają tam na niego wielka przygoda, wielkie niebezpieczeństwo, wielka tajemnica i skomplikowana miłość.

Chociaż książka widnieje jako powieść dla młodzieży, to muszę przyznać, że tak naprawdę jej konstrukcja, język i pytania, które pojawiają się w głowie w trakcie trwania fabuły, świadczą o tym, iż jest to dzieło naprawdę ambitne, skrupulatnie zaplanowane i takie, po które bez problemu może sięgnąć miłośnik hard SF. Główny bohater — Effi — jest nastolatkiem, który właśnie przechodzi inicjację wkroczenia w wiek dorosłego mężczyzny. Jak na swoje lata i tak przejawia wysoki poziom inteligencji. Jego miłość do matki jest jednak zbyt duża, co owocuje bardzo nieodpowiedzialną decyzją, która wpłynie później na całe jego życie. Całe uniwersum jest bardzo oryginalne, pokazuje alternatywną ścieżkę rozwoju ludzkości, w którym starożytny Egipt rozwinął się dużo bardziej. I tak właśnie otrzymujemy zaawansowany świat przyszłości połączony z panowaniem bogów Egiptu.

Fabuła z początku kreśli się na space operę, która, szczerze mówiąc, bardzo wolno się rozkręca, co może przyprawić czytelnika o lekkie rozczarowanie. Później jednak jest nieco lepiej i ciekawiej — mamy fajną misję na zniszczonej Ziemi, coś jak survival horror — niebezpieczny, krwawy i, muszę przyznać, całkiem interesujący. Podczas lektury autor częstuje nas licznymi pojęciami naukowymi, jest mowa o nowatorskiej genetyce, statkach kosmicznych, sieci… Jest to ciekawy zabieg, który jak najbardziej kwalifikuje książkę do dojrzałego SF, jednak dla niektórych może być mało ciekawe, a wręcz męczące. Prócz tego Szczygielski zadaje na kartach swojej książki pytania o jestestwo człowieka, wpływ genetyki na przyszłość a także to, czym jest współczesna istotna ludzka.

Książka ma swoje lepsze i gorsze momenty. Jest to na pewno poprawnie napisane dzieło, które wymagało mnóstwo researchu i pracy twórczej. Samo wydanie jest także niezwykle eleganckie, kolorowe i profesjonalne. Autor stworzył wszystkie ilustracje do książki, co jest nie lada atutem! Jeśli jednak miałbym ocenić samą treść, jest to słaba czwórka. Ciekawych nowych wyzwań jak najbardziej zapraszam do kupna, osobom, które liczą na luźną, przygodową space operę, poleciłbym jednak coś innego.

 

 

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

Leave a Comment