Fantastyka Fantasy Recenzje

Andrzej Ziemiański — Virion. Wyrocznia

Written by Marek Szwajnoch

Achaja to seria, która od lat cieszy się niezwykłą popularnością wśród miłośników literatury fantastycznej. To wręcz wizytówka Andrzeja Ziemiańskiego, który dzięki owej trylogii stał się jednym z najpoczytniejszych polskich pisarzy tuż obok Sapkowskiego, Pilipiuka czy Grzędowicza. Jak bardzo optymistycznie przyjęta została informacja o kontynuacji świata Achai chyba nie muszę mówić. Pomnik Cesarzowej  opasły pięcioksiąg  to to samo uniwersum, jednak z akcją umiejscowioną w dalekiej przyszłości. To odrębna historia i mimo że ma kilka wspólnych cech z Achają, to stanowi naprawdę ciekawą, świeżą i oryginalną serię pokazującą starcie dwóch całkowicie różnych cywilizacji o odmiennych religiach, poglądach na świat i o monumentalnej przepaści technologicznej. I chociaż wielu myślało, że to koniec historii, tu na przekorę osobom silnie hejtującym Pomnik… (jako odcinanie kuponów od niegdyś dobrej marki  a niestety takich było sporo) powstaje właśnie nowa seria  Virion. I o niej kilka słów chciałbym tu napisać…

Viriona spotkaliśmy już na kartach Achai, w pierwszym tomie.  Opisywany jest jako szermierz natchniony, jeden z najsłynniejszych mężów całego Cesarstwa. Kobiety go podziwiały a jednocześnie się go bały, mężczyźni zazdrościli mu umiejętności władania mieczem, dzieci zaś snuły legendy o ilości trupów jakie za sobą zostawia, gdziekolwiek by nie przybył. Budził strach i jednocześnie zachwyt. Ja pamiętam go tak:

Był nakaz na Viriona — podjął — Dwudziestu rycerzy Zakonu przyszło po jego głowę. Virion pijany, w burdelu… Ledwie podarte gacie miał na sobie. Rycerze wołali go, wiedząc, że nie ucieknie, że nie zaprzeczy legendzie. Śmiali się, krotochwile wykrzykiwali. Virion, chwiejąc się na nogach, zeszedł do nich, w brudnych gaciach, obrzygany, z mieczem jeno w ręku. Rycerze otoczyli go, szydzili, cześć mu odbierali. A on powiedział… „O! Dwadzieścia żywych trupów ze mnie szydzi. Cóż za czasy nastały, żeby trupy, miast na cmentarzu leżeć, ludzi nachodziły”. Kurwy lżyły go, parobkowie obrzucali śmieciami, rycerze ruszyli na niego… A on zabijał ich, jednego po drugim, jednego po drugim, jednego po drugim. Jak skończył, brudny, śmierdzący… ślizgając się we krwi podszedł do schodów. „Nie ma przeznaczenia” — powiedział do struchlałego chłopca.

[Achaja, tom 1]

Virion. Wyrocznia to pierwszy tom historii tego właśnie człowieka. Poznajemy go od najmłodszych lat. Już w bardzo młodym wieku Virion wykazywał silny talent muzyczny, bez problemu umiał wyczuć takt, co budziło zachwyt w niejednym nauczycielu. Jego rodzice jednak nie widzieli fenomenu w na pozór nieprzydatnej umiejętności syna, więc ten poszedł całkiem odrębną ścieżką… Uczył się w gimnazjonie szermierki, jednak jego nad wyraz czujny zmysł taktu nie dorównywał nawet doświadczonym instruktorom, przez co, o dziwo, młody Virion był zawsze w tyle. Jego życie było dość spokojne, wychował się w bogatej rodzinie, która mogła mu zapewnić byt na przyszłość. Wszystko zmieniło się jednak w bardzo pechowym dniu, kiedy został zmuszony zabić swojego przyjaciela i jedyną miłość. Kiedy wydawać by się mogło, że nic gorszego mu się nie przydarzy, okazało się, że został wrobiony w zabójstwo swoich rodziców, służby i kilkunastu innych osób. Spisek, w który nie wiadomo jak i przez kogo został wplątany, całkowicie zniszczył jego charakter… Teraz musi uciekać, a jego dalsza historia skazana jest na niepowodzenie.

Znam twórczość Andrzej Ziemiańskiego niemalże w całości. Sam należę do grupy, która traktuje Achaję jako bardzo ważne dzieło w polskiej fantastyce, jestem także fanem Pomnika Cesarzowej. Muszę przyznać, że bardzo czekałem na Viriona, praktycznie od momentu skończenia poprzedniej serii gdzieś ciągle myślałem, że ciąg dalszy historii Cesarstwa, jego bohaterów, musi trwać. Postać Viriona przewinęła się przez pierwotną trylogię bardzo wyraziście, tajemniczo i intrygująco. Był to bohater, który zaciekawiał, był oryginalny i jedyny w swoim rodzaju. Jego losy w odrębnej serii książkowej? Mogłoby się to wydać idealnym scenariuszem. Kiedy dostałem książkę do ręki, moje podniecenia naprawdę rosło z każdą następną stroną, jednak w rezultacie, po dobrnięciu do końca, narodziło się we mnie diametralnie inne odczucie. Smutek.

Książka jest napisana poprawnie, bardzo w stylu Ziemiańskiego. Ciekawe dialogi, fajne opisy walk, brak zbędnych wypełniaczy, każdy wątek u tego autora jest na swój sposób ważny! Jednak brakuje mi w tym wszystkim najważniejszego oryginalności i elementu zaskoczenia. Mam wrażenie, że historia Viriona została napisana z rozbiegu, talent pisarski autora z pewnością ułatwił uzyskanie efektu końcowego, jednak została pustka wynikająca z fabularnej części powieści. Sama postać bohatera jest nakreślona bardzo mało kolorystycznie, mało wyraziście. Jest to zwykła opowieść o chłopcu, który miał w życiu pecha. Gdyby nie cała otoczka, jaka towarzyszy książce, marka pierwotnej Achai, to przypuszczam, że premiera nie odbiłaby się w popkulturze z takim przytupem. Uwierzcie mi, że piszę te słowa z olbrzymim bólem serca…

Virion. Wyrocznia to książka poprawna. Jako dzieło debiutanta, z pewnością byłaby warta uwagi. Jednak jako dzieło sygnowane nazwiskiem „Ziemiański”, jako część tak fajnego Uniwersum, jakim jest świat Achai, wypada bardzo średnio. Okej, można powiedzieć, że Wyrocznia to wstęp do głębszej historii, to preludium naprawdę intrygującej biografii. Zapewne jest w tym trochę racji, jednakże to mogę potwierdzić w stu procentach dopiero po dobrnięciu do końca serii, a dobrnę do niej za wszelką cenę, bo mimo wszystko warto! Virion zasługuje na uwagę, zasługuje by mieć go na swojej półce i mam szczerą nadzieję, że jeszcze się obroni!

 

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

1 komentarz

Leave a Comment