Fantastyka Recenzje

Aneta Jadowska — Akuszer Bogów

akuszer KK
Written by Marek Szwajnoch

Aneta Jadowska — znana wszystkim ze swojej znakomitej serii o Dorze Wilk  powraca z nową sagą, także umiejscowioną w świecie polskich, alternatywnych miast. Główną bohaterką jest, znana już z poprzednich książek, Nikita. Właśnie do księgarń trafia drugi tom opisujący jej barwne, aczkolwiek śmiertelnie niebezpieczne, przygody. Jak zatem prezentuje się Akuszer Bogów?

Nikita jest zagubiona. Zagubiona zarówno mentalnie, jak i fizycznie. Mistrzyni fałszywych tożsamości, kobieta, która z łatwością wcielała się w różne postacie dla dobra wyższych celów, w końcu pragnie odnaleźć właściwą siebie i zagłębić się w niej poznając, kim jest naprawdę i jakie jest jej życiowe powołanie. W dodatku wszystko, w co wierzyła, okazało się jedynie dobrze skonstruowanym kłamstwem. Kobieta zostaje zdradzona przez najbliższych współpracowników oraz przyjaciół. Co gorsza, wysłano za nią płatnych zabójców, najlepszych w swoim fachu. Jak Nikita poradzi sobie w nowej, ogromnie niebezpiecznej sytuacji? Postanawia udać się do malowniczej Norwegii, bo tam przecież wszystko się rozpoczęło, a gdzie szukać rozwiązania, jak nie u źródła problemu? Skandynawia, chociaż spokojna, odległa i piękna, kryje w sobie wiele pułapek. Nikita będzie zmuszona zmierzyć się z krwiożerczymi trollami, będzie musiała pozbyć się wrednych, latających, ptasich szpiegów, a także uporać się z tajemniczym Akuszerem Bogów. Czy nordyccy, mityczni władcy będą z tego faktu zadowoleni?

Anecie Jadowskiej z pewnością nie grozi brak pomysłów, bo autorka tworzy swoje powieści naprawdę w przerażająco szybkim tempie, w dodatku robi to niezwykle solidnie, o czym świadczy bardzo skrupulatnie opisywany świat. No właśnie… Ale czy aby nie za bardzo? Dobre uniwersum to takie, które jest niezwykle realistyczne. Jak stworzyć efekt realizmu? Wszystko powinno być dogłębnie sprawdzone, zaplanowane, a każdy szczegół akcji musi mieć swoje rozwinięcie. Autorka przeplata akcję mnóstwem opisów, przemyśleń i dywagacji, często fajnie bawiąc się językiem i tworząc ciekawe porównania czy metafory. Jest to jak najbardziej OK, jednak akurat w przypadku Akuszera Bogów, nieco mi to przeszkadzało. Akcja, w moim odczuciu, trochę męczyła, a to głównie dlatego, że bardzo wolno się rozkręcała. Mało się działo, mało było momentów, które zaskakiwały, które sprawiały że czytelnik chce więcej i więcej. W Dziewczynie z krainy cudów było zdecydowanie barwniej, szybciej… no i niestety, także ciekawiej.

Jeśli nie dzieje się zbyt wiele przez ponad 200 stron, to czytelnik może się lekko wkurzyć. Lubię postać Nikity — jak już wspominałem przy okazji recenzji pierwszego tomu, kojarzy mi się z Jessicą Jones, która jest  dość poważną outsiderką, mogącą wpie… skopać niejednego mięśniaka jednocześnie będąc pociągającą kobietą. Tym razem przeszkadzały mi ciągłe rozważania Nikity. Autorka dokładnie skupia się na tym, co siedzi jej bohaterce w głowie, przez co ta myśli, myśli, myśli wciąż i wciąż, często mówiąc czytelnikowi o rzeczach, które już przecież wie. To nieco psuje ogólny tok rozwijania akcji.

Nie znaczy to jednak, że książka jest zła, wcale tak nie twierdzę! Jest to nadal fajnie napisana, solidna dawka urban fantasy, której na naszym rynku naprawdę jest póki co mało. Z pewnością książki Jadowskiej są oryginalne i wprowadzają na rynek fantastyki nieco świeżości, tworząc fajną sagę przeznaczoną głównie dla damskiej części publiczności. Porównując jednak poprzednie tomy, a w ocenie kilkutomowej serii taki kierunek analizy jest chyba nieodłączny, Akuszer Bogów wypada średnio, co nie znaczy, że nie będę czekał na kontynuację.

Trzeba także powiedzieć o jakości wydania książki, które naprawdę jest bardzo dobre. Olbrzymim plusem dla mnie są ilustracje, które osobiście bardzo cenię sobie w powieściach, szczególnie jeśli chodzi  fantastykę. Lekko denerwuje czcionka, która jest chyba nieco zbyt za mała, ale to akurat można puścić wydawnictwu SQN płazem:) Generalnie zachęcam do przeczytania, aczkolwiek w mojej ocenie Akuszer Bogów zasługuje na jedynie 5/10.

 

 

 

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

1 komentarz

  • Nigdy nie byłem zbytnim fanem Dory Wilk. Bardzo przerysowana postać, trąci merysuizmem strasznie. Dlatego jakoś mnie nie dziwi, że kolejna pozycja pani Jadowskiej zbiera średnią opinię, choć 5/10 przy tym warsztacie to pewnie i tak o dużo za dużo. Ale i tak już dawno przestałem sięgać po książki tej pani. Niestety, jeśli pani Jadowska tworzy „solidną dawkę urban fantasy”, to znaczy, że ten dział literatury w Polsce jeszcze nie powstał. Jedna jaskółka wiosny nie czyni…

Leave a Comment