Fantastyka Recenzje Science-Fiction

Marko Kloos — Ewakuacja

Ewakuacja KochamKsiazki
Written by Marek Szwajnoch

Fabryka Słów obiecała wypuścić nową, oryginalną serię książek na miarę Fabrycznej Zony. Niedawno światło dzienne ujrzała powieść Pobór, która otwiera cykl Frontlines, poświęcony literaturze science fiction, czyli nurtowi, którego w zasobach wydawnictwa było niezbyt wiele. Fani nie musieli zbyt długo czekać, bo oto na dniach swoją premierę ma tom 2 — Ewakuacja!

Andrew Greyson dojrzał, i to w każdym tego słowa znaczeniu. Wyrwanie się z Ziemi było dla tego młodego mężczyzny krokiem w przód, szansą na lepsze życie. Jednak jako żołnierz spotka go o wiele większe wyzwanie, niż mógł sobie wyobrazić. Wojna domowa, jaką prowadziła ludzka cywilizacja od kilkunastu dobrych lat odeszła w cień na rzecz odkrycia obcej cywilizacji, która w dodatku jest wrogo nastawiona do ludzi. Przybysze z dalekiego kosmosu krok po kroku niszczą zasiedlone planety przywłaszczając sobie do nich prawa. Obcy są bezwzględni, nie znają słowa litość i jeszcze na domiar złego, posiadają o wiele większą i bardziej rozbudowaną flotę, niż ludzkość. Dla Andrew, który bardzo szybko awansował i stał się cenionym w armii żołnierzem, każdy dzień może być jego ostatnim…

Ewakuacja to typowa militarne science fiction, jednakże napisana w bardzo fajny, przyjemny sposób. Marko Kloos posiada naprawdę ogromny talent do SF. Tworzy on niełatwy rodzaj literatury, wymagający olbrzymiej wiedzy wojskowej i militarnej, w sposób bardzo sprawny, który zaciekawi naprawdę każdego — moim zdaniem nawet osobę, która w przeszłości nie była wielbicielem science fiction. To właśnie największy atut autora i zapewne dzięki temu seria Frontlines zyskała sobie olbrzymią rzeszę fanów na całym świecie.

Wojna zmienia ludzi. Jak mówiłem wcześniej, główny bohater, w porównaniu z pierwszym tomem, bardzo dojrzał. W Poborze mieliśmy obraz nastolatka, który wkracza dopiero w męskie życie, któremu kłębi się w głowie wiele znaków zapytania, który trochę się boi, lecz marzy o zmienianiu otaczającego go świata. W tomie numer dwa Andrew jest już mężczyzną, w dodatku bardzo cenionym żołnierzem. Nie dość, że jego kariera toczy się bardzo szybko, to chłopak podejmuje bardzo dobre decyzje, którymi przyciąga do siebie innych. Poznaje, że świat jest o wiele bardziej brutalny, niż myślał. Dowiaduje się, że Ziemia, która była dla niego swego czasu brutalnym więzieniem, jest naprawdę niczym w porównaniu do sytuacji, która aktualnie panuje w kosmosie. To wszystko sprawia, że Greyson staje się innym człowiekiem, ma inne priorytety, jednak nadal pamięta o najbliższych, co w naszych oczach od razu nasuwa takie wartości jak szlachetność. Sam fakt, że jest stały w uczuciach pomimo lat rozłąki, bardzo pozytywnie buduje jego charakter na tle historii, jest to bohater które bardzo łatwo można polubić i trzymać za niego kciuki.

W porównaniu z pierwszym tomem, Ewakuacja jest napisana z nieco większym rozmachem, autor pokazuje nam coraz więcej szczegółów tyczących się militariów, statków kosmicznych i bitew. Etap wprowadzania w uniwersum jest już za nami, teraz przyszła pora na dojrzalszą akcję. Fajnie, że fabuła zaczyna zmierzać w innym kierunku, cieszę się, że pojawiła się też obca cywilizacja, jednak jedyne, co szczerze wkurzało mnie podczas lektury to przydomek, jakim nazywano przybyszów z kosmosu — Dryblasy. Nie jestem w stanie powiedzieć, jak w oryginale byli oni nazywani, niemniej w moim odczuciu to polskie tłumaczenie jest całkiem od czapy. Nie brzmi to zbyt poważnie w porównaniu do ich siły bojowej i zamieszania, jakie zaczynają tworzyć wśród Ziemian.

Drugi tom Frontlines to bardzo lekko napisane, ciekawe i pełne akcji militarne science fiction. Serię mogę bez wahania śmiało polecić każdemu. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na kolejne tomy, a wiem, że w zapowiedziach czeka już na swoją kolej Frontlines 3: Natarcie, a później — jeśli chodzi o Fabryczną Galaktykę — Drugi okręt Richarda Philipsa.

 

 

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

Leave a Comment