Artykuły Czytelnia Wieści Wokół książek

Literatura urban fantasy — dlaczego tak bardzo ją lubimy?

Written by Marek Szwajnoch

Mercedes Thompson

Urban fantasy to podgatunek literatury fantastycznej, który cieszy się ogromnym zainteresowaniem i posiada rzesze fanów. Ostatnimi czasy na rynku pojawia się coraz więcej książek pisanych w tym nurcie, często prześcigając klasyczną fantasy. Wśród twórców można znaleźć wielu utalentowanych pisarzy, którzy stworzyli rozbudowane i wielotomowe sagi  także w Polsce. Skąd tak liczne zainteresowanie takim rodzajem powieści fantastycznych?

Jak podpowiada nam sama nazwa, urban fantasy opiera swój rozwój wydarzeń na miejskiej aglomeracji. Miejscem akcji w większości przypadków jest miasto, bądź jego obrzeża. Jest to swoisty pojedynek współczesnej techniki, realiów, aktualnych czasów z magią, często taką, jaką znamy z legend czy starożytnych mitów. Internet podaje mnóstwo mniej lub bardziej trafnych definicji nurtu, jednak ja bardzo duży sentyment mam do słów, które napisał Andrzej Sapkowski we stępie do książki Wojna o dąb:

Urban fantasy, to jeden z subgatunków naszego ulubionego, jakże bogatego gatunku literackiego. Mianem urban fantasy określamy utwory utrzymane w poetyce pikarejsko-wielkomiejskich ballad, krzyżujące i godzące atmosfery kryminałów Chandlera z tymi rodem z West Side Story i z tymi z Pulp Fiction, tymi z ballad Leonarda Cohena i Stinga z tymi z tekstów i muzyki Marka Knopflera, Kurta Cobaina i Sida Viciousa. Utwory, w których magia wśród kwadrofonicznego łomotu rock and rolla i ryku Harleyów wkracza do betonowo-asfaltowo-neonowej dżungli naszych miast. Magia wkracza. Wraz z nią wkraczają mieszkańcy magicznych krain. Najczęściej po to, by cholernie narozrabiać.

 

Urban fantasy jest znakomitym połączeniem różnych, odrębnych gatunków literackich, co budzi zapewne ogromne zainteresowanie wśród czytelników. Po pierwsze to nasz współczesny świat. Oddalamy się trochę od schematu klasycznej fantasy, która głównie kojarzy się ze smokami, magią i mieczem. Akcja powieści najczęściej dzieje się w czasach teraźniejszych bądź początku XX wieku. Jest to fajna alternatywa dla nieco oklepanych światów rodem z powieści magii i miecza, a także dla SF, które często budzi niesmak przez nadmiar naukowych pojęć. Miejska fantastyka jest lekka, przyjemna ale także bardzo magiczna i często brutalna, dlatego znajduje swoich fanów zarówno wśród męskiej i damskiej części czytelników, a przedział wiekowy nie ma chyba żadnych granic.

Magia, która występuje na kartach powieści, często pochodzi z pierwotnych źródeł, legend, opowieści, którymi straszyli nas na dobranoc rodzice. To bardzo ciekawe zestawienie  z jednej strony współczesność, gdzie technika brnie do przodu, gdzie nauka wypiera wszelkie wątpliwości w świat niematerialny, z drugiej zaś tajemnicze morderstwa, często rytualne, siły starożytne, drzemiące zamknięte kilkadziesiąt tysięcy lat, postacie obecne w legendach, a  których istnieniu dawno już zaprzeczono. Taki pojedynek dwóch światów to znakomita zabawa, która pozwala na tworzenie bogatej fabuły i mnóstwa ciekawych przygód.

Kolejny aspekt to łączenie stylów. Nawet jeśli ktoś nie za bardzo lubuje się w literaturze fantastycznej i czytał zaledwie kilka książek z tego gatunku, to jestem pewien, że wśród owych książek znalazła się jakaś podpięta pod miejską, magiczną zabawę. Dlaczego tak się dzieje? w urban fantasy bardzo często mamy sprawy morderstw, a co za tym idzie, skrupulatnie prowadzonych śledztw, czy to przez pełnoprawnych detektywów, czy też przez różnych  innych bohaterów. Na kartach powieści też nierzadko dochodzi do romansów, mamy miłosne perypetie gdzieś w tle, związki, czy liczne przyjacielskie relacje. Dlatego właśnie miłośnicy kryminałów bądź damska część czytelników mająca romantyczną duszę sięga po tego typu książki. Fani sensacji także znajdą coś dla siebie, w UF dzieje się sporo, akcja zazwyczaj zaczyna się z hukiem, i nie zwalnia przez całą historię.

W końcu ostatni, najważniejszy aspekt  bohaterowie. Ci zaś często żyją na uboczu, nie wyróżniając się zbytnio z tłumu. Mają jednak znaczną przewagę nad resztą, bo posiadają dar widzenia magicznego świata. I właśnie za to najbardziej ich lubimy: za to, że są naszymi osobistymi bohaterami, którzy wśród mało uświadomionych ludzi toczą walkę ze złem i magicznymi siłami zagrażającymi współczesnemu światu.

Na końcu zapewne zadacie sobie pytanie, co mógłbym polecić na początek? Na rynku jest naprawdę mnóstwo książek tego rodzaju, wystarczy poprosić w księgarni o radę, bądź zerknąć na fora internetowe. Olbrzymia paleta możliwości pozwala nam przebierać. Z pewnością znajdą się tam takie pozycje jak: klasyczni już Amerykańscy Bogowie Gaimana, książki Johna Greena, który buduje świetne światy, seria o Kate Daniels czy chociażby polska, najbardziej znana seria o Dorze Wilk Anety Jadowskiej. Ja osobiście jednak, nie ujmując rzecz jasna innym twórcom, bardzo zżyłem się z Mercedes Thompson, która dla mnie już zawsze będzie się kojarzyć z urban fantasy. Ta zmiennokształtna bardzo przypadła mi do gustu i jest jedną z ciekawszych postaci książkowych, jakie miałem okazje poznać. Dlatego polecam ją wam wszystkim na pierwszy ogień: jeśli polubicie Mercy, z pewnością polubicie miejską fantastykę! Niedługo też Fabryka Słów planuje wznowienie całej serii o Mercedes, która prezentuje się wręcz znakomicie! Jest to świetna okazja do tego, by na własnej skórze przekonać się, czy miałem rację!:) Polecam!

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

3 komentarze

  • Dodałabym jeszcze do listy polecanych „Akta Dresdena” 🙂 To dopiero UF pełną parą!

  • Świetny artykuł, który czytaliśmy z największą przyjemnością! 🙂 Również przyłączamy się do poleceń, bo wybrałeś chyba najlepsze tytuły na początek. Polecamy szczególnie Gaimana i Jadowską! I… bardzo cieszymy się z powrotu Briggs! 🙂

    • Dzięki za pozytywne słowa:) Może polecicie coś jeszcze dla „świeżaków” ?:D

Leave a Comment