Fantastyka Recenzje

Antologia Falkonu: Na nocnej zmianie

na-nocnej-zmiania-kk
Written by Marek Szwajnoch

Długo czekałem na nową antologię polskich autorów, zwłaszcza taką wydaną pod szyldem Fabryki Słów. Nie raz zaznaczałem, że bardzo lubię to wydawnictwo, a każdy zbiór opowiadań jest pełen niesamowitych nazwisk i niebanalnych pomysłów. Na nocnej zmianie to antologia pełna debiutów, które wynoszą ją zdecydowanie ponad przeciętną!

Pomysł na książkę narodził się wraz z konkursem „Pióra Falkonu”, który z kolei był organizowany z okazji wielkiego święta fantastyki, które odbywa się co roku w Lublinie. Motywem przewodnim było hasło „Dotrzeć tam, gdzie nie dotarł żaden człowiek”. Książka zawiera najlepsze prace młodych i zdolnych autorów oraz kilka dzieł doświadczonych już pisarzy, którzy mieli okazję gościć na Falkonie. Antologia miała na celu zachęcić fanów fantastyki do sięgnięcia po nowych twórców i całkowitych debiutantów. Jest to na pewno bardzo miła nagroda, nawet dla kogoś kto nie zajął czołowego miejsca w konkursie, bo znaleźć swój tekst obok takich nazwisk jak Gołkowski czy Pilipiuk to na pewno nie lada gratka. Jednocześnie jest to nowy sposób na promowanie „świeżaków”, którzy często wydają na własny koszt albo za sprawą darmowych zbiorów opowiadań w formie PDF, po które nie oszukujmy się mało kto sięga.

Książka podzielona jest na dwie części. Pierwsza, na którą składa się 14 tekstów, to opowiadania konkursowe. Druga natomiast to historie napisane przez piątkę „starych wyjadaczy”: Marcina Podlewskiego, Agnieszkę Hałas, Andrzeja Pilipiuka, Michała Gołkowskiego oraz Marcina Przybyłka. Jak każda antologia opowiadań, także i ta ma swoje słabsze i mocniejsze strony, ale to chyba nieuniknione. Jednakże zaznaczam, że poziom opowiadań jest naprawdę na przyzwoitym poziomie, co rzuca jasne, napawające nadzieją światło na przyszłość polskiej fantastyki.

Każdy z tekstów, w mniejszym lub większym stopniu, dotyczy pokonywania granic, docierania tam, gdzie jeszcze nikt nie dotarł, otwierania drzwi za którymi jeszcze nikt nie był… Dosyć dosłownie nawiązuję tu do tytułowego tekstu autorstwa Anny Szumacher, który był w moim odczuciu jednym z lepszych. Czytelnik dostaje naprawdę mnóstwo interesujących światów, pomysłów, bohaterów. Każde opowiadanie jest całkowicie inne od poprzedniego, mamy tutaj przegląd prawie każdego podgatunku fantastyki, począwszy od historii ze świata magii i miecza, po współczesne paranormalne zjawiska, fantastyczne eksperymenty naukowe, do science fiction z prawdziwego zdarzenia.

Osobiście, prócz wspomnianego przeze mnie Na nocnej zmianie Ani Szumacher, chciałbym zwrócić uwagę na Chronowizor Marka Pietrusewicza. Czytając ten tekst ogarnął mnie naprawdę dziwny, nostalgiczny nastrój. Dzieło to ma z pewnością ciekawy klimat, i mimo że jest dość krótkie, zasługuje na pozytywne słowo. Alicja Janusz ze swoją Tarantelą dla głupców także trafiła w mój gust za sprawą głównej bohaterki oraz samej fabuły. Najlepszym jednak tekstem dla mnie jest Uwierz w szczura Przemysława Hytrosia. To jedyny tekst, w którym drzemie potencjał na całą powieść. Widać, że autor ma bogatą fantazję i bardzo chętnie sięgnąłbym po pełnowymiarową powieść właśnie pod takim tytułem. Jeśli chodzi zaś o teksty pozakonkursowe, to z bólem serca muszę przyznać, że jest średnio. Zawodzi na pewno Pilipiuk, którego historia jest najsłabsza: prosta, zwyczajna… nudna. Inni wypadają nieco lepiej, jednakże gdyby nie znajomość nazwisk, postawiłbym je w jednym rzędzie z nowicjuszami. Nie wiem, czy to plus dla konkursowiczów, czy minus dla doświadczonych pisarzy…

Podsumowując powiem, że projekt Pióra Falkonu to bardzo fajna i dobra forma promowania nowych autorów. Mam nadzieję, że każda następna edycja konkursu będzie owocowała właśnie podobną antologią. Poziom? Na pewno dobry, taki, dla którego warto książkę nabyć. Wspierajmy początkujących twórców, może popularność tejże pozycji skłoni piszących „do szuflady” aby spróbować swoich sił? Polecam!

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

Leave a Comment