Fantastyka Recenzje

Nora K. Jemisin — Piąta pora roku

piata-pora-roku
Written by Marek Szwajnoch

To, czego najbardziej szukam w literaturze fantastycznej, obok dobrej zabawy, pochłaniającego toku wydarzeń i ciekawych bohaterów, to z pewnością oryginalność i niepowtarzalny pomysł. Mimo że ten gatunek literacki jest dosyć oblegany i bardzo, bardzo szeroki, to trudno w nim o coś całkowicie nowego. Rzecz jasna nie twierdzę, że powielany kilka razy ten sam motyw nie może być napisany przez kogoś w sposób istnie niezwykły, nic bardziej mylnego! Jednakże powiew świeżości to coś, czego oczekuję bezwarunkowo. Czy Piąta pora roku spełniła moje oczekiwania?

Nora K. Jemisin — urodzona w stanie Iowa amerykańska pisarska, autorka licznych opowiadań oraz kilku bestsellerowych cyklów fantasy. Kilkakrotnie nominowana do najważniejszych literackich nagród, w tym trzy razy do Nagrody Hugo, którą w końcu zdobyła w tym roku, właśnie za książkę Piąta pora roku.

Rozpoczął się czas końca.
Rozpoczął się wielką czerwoną wyrwą biegnącą przez środek kontynentu i plującą popiołem.
Rozpoczął się śmiercią syna i porwaniem córki.
Rozpoczął się zdradą i zaognieniem ran.
Oto Bezruch, przywykły do katastrof świat, gdzie mocą ziemi włada się jak bronią. I gdzie nie ma litości.

[Opis z tyłu okładki]

Mieszkańcy Ziemi są w ogromnym niebezpieczeństwie. Nadeszła oto Piąta pora roku, Ziemia rozdarła się na pół, ukazując krwawo czerwone wnętrze. Niebo przysłoniły chmury a aktywność sejsmiczna nie pozwala normalnie żyć. Dla ludzi jest to cykliczna apokalipsa, która nawiedza planetę raz na dłuższy okres czasu niszcząc wszystko, co żyjące. Essun, kobieta z pozoru zwyczajna, za nic ma nadchodzącą zagładę. Jej mąż właśnie jedno z ich dzieci zabił, a drugie uprowadził. Pogrążona w żałobie i rozdarta rozpaczą, przemierza dogorywający świat. Jest zdolna dokonać jeszcze większych zniszczeń, jeśli tylko pomoże jej to odzyskać córkę.

Pierwsze wrażenie po zabraniu się za książkę były bardzo pozytywne. W sumie autorka częstuje nas akcją od pierwszej strony. To właśnie już tutaj dowiadujemy się o ogromnym kataklizmie i wszechobecnym niebezpieczeństwie. Bohaterka — Essun — zdaje się spaść z deszczu pod rynnę. Nie dość, że ma wiele osobistych problemów, zatargi z mężem, który dokonuje okropnego zabójstwa, to jeszcze ta cała apokalipsa. Robi się naprawdę tragicznie, ale i ciekawie. W  dodatku wszystko przedstawione jest przez narrację drugoosobową, co nie jest często spotykane w książkach. Oryginalność? Jak najbardziej.

Pisarka przygotowała dla nas bardzo ciekawą przygodę. Książkę na pewno trzeba czytać powoli i dokładnie. Niektóre małe, na pierwszy rzut oka nieistotne wątki, będą miały swoje znaczenie później. Świat, który przedstawia Jemisin, jest dopracowany w najmniejszym calu, każdy bohater ma swoje miejsce i rolę do odegrania. W tomie wszystko dzieje się spontanicznie, jednak żaden element nie jest przypadkowy, łącznie z wspomnianą przeze mnie wcześniej narracją. Piąta pora roku to powieść zwarta, dokładna, przemyślana. To samo tyczy się dwóch pobocznych bohaterek, które nieco odsunięte z głównego fabularnego wątku, sprawią wiele radości i zaskoczenia.

Wszystko na pierwszy rzut oka wygląda pięknie i ciekawie. Moje odczucia jednak są nieco sprzeczne. Z jednej strony wymieniam rzeczy, które są bardzo na plus, ale z drugiej walczę gdzieś wewnątrz siebie bo… kurczę!,nie mogę tej książki do końca polubić. Całe uniwersum, jakie stworzyła autorka, jest dla mnie mało przekonujące. Mimo że oryginalne, to jednak dość słabe. Przygody Essun wypadłyby bardziej przekonująco, w jakimś normalnym świecie, a nie takim targanym apokalipsą. Niby doszedłem do ostatniej strony, niby było OK, ale gdzieś czuję w głębi niedosyt. Wydaje mi się, że to nie moje klimaty. Czy mogę książkę polecić, czy raczej powinienem odradzić lekturę? Trudno stwierdzić. Niech powyższe moje rozważania będą oceną samą w sobie, a ciekawskim zostawiam na zachętę fakt, że powieść została uhonorowana nagrodą Hugo. Wystarczy?

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

Leave a Comment