Fantastyka Recenzje

Neil Gaiman — Amerykańscy Bogowie

Written by Marek Szwajnoch

Czy wśród nas są mieszkańcy innych światów, galaktyk, planet? Ilu z nas zastanawiało się, czy wśród nas nie żyją na Ziemi inne, tajemnicze istoty, które zakamuflowane, upodabniające się codziennie do zwykłego, szarego obywatela, obserwują życie ludzi knując wobec nich jakiś głębszy plan? Albo co lepsze, co byłoby, gdyby wśród mieszkańców naszej planety żyli prawdziwi, starożytni bogowie? Neil Gaiman zna odpowiedź na to pytanie, tworząc absolutnie bestsellerową powieść, nagradzaną na całym świecie i docenianą przez miliony czytelników. Amerykańscy Bogowie — bo o nich mowa — to książka, która z pewnością widnieje w kanonie literatury fantastycznej, której wstyd nie znać. Wydawnictwo MAG przygotowało dla nas już szóste wydanie tego wspaniałego tomu, który budzi podziw nie tylko treścią, ale także piękną oprawą.

Neil Gaiman to angielski pisarz, scenarzysta i redaktor, autor licznych powieści, opowiadań i komiksów fantasy, science fiction i grozy. W „Dictionary of Literary Biography” jest wymieniony jako jeden z najwybitniejszych żyjących pisarzy fantasy, urban fantasy i s-f. W Polsce uważany za postmodernistę, mimo jego wielokrotnych oświadczeń, że nie czuje się powiązany z tym nurtem. Chyba nie sposób go nie kojarzyć i jestem pewien, że każdy kto ma chociaż nikłe pojęcie o fantastyce słyszał kiedyś jego nazwisko!

Po trzech latach spędzonych w więzieniu Cień ma wyjść na wolność, ale w miarę jak do końca odsiadki pozostają tygodnie, godziny, minuty, sekundy, czuje narastający niepokój. Na dwa dni przed zakończeniem wyroku jego żona, Laura, ginie wypadku samochodowym w tajemniczych okolicznościach i wszystko wskazuje na zdradę małżeńską. Oszołomiony Cień powraca do domu, gdzie spotyka tajemniczego Pana Wednesday twierdzącego, iż jest uchodźcą wojennym, byłym bogiem i królem Ameryki. Razem wyruszają oni w niesamowitą podróż przez Stany rozwiązując zagadkę morderstw, które co zimę są dokonywane w małym amerykańskim miasteczku. Ponadto podąża za nimi ktoś, z kim Cień musi zawrzeć pokój…

W książce wszystko jest lekko „za mgłą”. Twórca wciąga czytelnika w uniwersum pełne niedomówień i niejasności. Tak naprawdę nie wiemy do końca, co jest snem, a co jawą. Sam fakt istnienia mitologicznych Bogów w lekturze daje wiele do myślenia. Cień żyje w normalnym świecie — takim, jak każdy z nas. Czy powinien uwierzyć tajemniczemu nieznajomemu  podającemu się za boga? Jak zareagowalibyśmy sami? Książka to połączenie mitologii z fantastyką i obiektywną, współczesną ocenę życia Amerykanów. Znajdziemy w niej mnóstwo inteligentnego dowcipu, troszkę ironii, ale co najważniejsze — tajemnicę, która jest odkrywana bardzo skrupulatnie i bardzo powoli.  Mam szczerą nadzieję, ze nadchodzący wielkimi krokami serial na podstawie właśnie owej książki, odda jej całościowy klimat. Muszę przyznać, że twórcy mają naprawdę trudny orzech do zgryzienia!

Gaiman urzeka swoim stylem pisarskim, to z pewnością fakt, z którym zgodzi się każdy czytelnik tego autora. Pisarz wyróżnia się na tle innych, posiadając niezwykłą lekkość pisania, jednocześnie opisując bardzo egzystencjalne czy społeczne problemy. Absolutnie genialnie buduje swoje miejsce akcji, łącząc rzeczywistość z istnie baśniowymi wątkami. Fantastyka jaką tworzy Neil Gaiman zalicza się chyba do najbardziej oryginalnej. Czytając jego książki da się odczuć niesamowity klimat, który uruchamia naszą wyobraźnię i zmusza ją do działania na pełnych obrotach. Alternatywne światy, które tworzy są tak realne, że aż czasem można się w nich zagubić, co w gruncie rzeczy jest bardzo pozytywnym aspektem. Amerykańscy Bogowie mają w sobie wszystko, co powinno tworzyć dobrą powieść — powoli, lecz stanowczo rozwijającą się fabułę; ciekawy, oryginalne uniwersum; nietuzinkowych bohaterów, takich z charakterem oraz znakomity język i wszechobecny klimat. Serdecznie polecam każdemu miłośnikowi dobrej, ambitnej fantastyki!

 

 

 

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

Leave a Comment