Fantastyka Recenzje

Andrzej Pilipiuk — Konan Destylator

konan-kk
Written by Marek Szwajnoch

Musieliśmy na niego czekać niespełna cztery lata, co było zdecydowanie zbyt długie i krzywdzące… Fani powoli tracili cierpliwość, codziennie wypatrując nowych wiadomości wprost z biurka Pilipiuka. Ogromna ilość pustych butelek po bimbrze dawała znać ludności, że dzieję się coś złego… W końcu, po mozolnej pracy Wielkiego Grafomana, ponownie narodził się bohater polskiej wsi wyzwolonej. Jakub Wędrowycz powrócił, i to w wielkim stylu!

Andrzej Pilipiuk to wielokrotnie nagradzany autor książek należących do nurtu szeroko pojętej fantastyki. Bardzo szybko wspiął się na czołowe miejsca polskich bestsellerów, a jego nazwisko jest rozpoznawane chyba przez każdego, kto chociaż troszkę interesuje się fantastyką przygodową/rozrywkową. Pisarz przyzwyczaił nas do niemałej płodności literackiej. Co roku prezentuje swoim fanom nawet kilka książek. To, co wyniosło autora na piedestał polskiej literatury, to z pewnością cykl o Jakubie Wędrowyczu, ale nie można zapomnieć także o cenionych zbiorach opowiadań  czy cyklu Oko Jelenia.

Czekałem niecierpliwie na nowy tom opowiadań o Jakubie, bo ostatnimi czasy pan Andrzej nieco w moich oczach stracił. Mówię tu przede wszystkim o ostatnim Oku Jelenia. Wędrowycz, jako jego najbardziej charakterystyczna postać, od której poniekąd zaczął swoją przygodę z pisaniem, powinna być moim zdaniem czymś, na co autor zwróci na pewno dużo więcej uwagi i poświęci jak najwięcej czasu. Myślę, że właśnie tak się stało, bo Konan Destylator naprawdę jest powrotem do korzeni i olbrzymim powiewem świeżości.

Na tom składa się aż 15 opowiadań, które są przemyślane w każdym calu, zajmują tyle miejsca, ile powinny, nie są ani przegadane ani  naciągane objętościowo. Mamy do czynienia z formami nieco dłuższymi, jak i takimi nie przekraczającymi 10 stron. Tak jak kiedyś krótkie historyjki uważałem nieco za wypełniacze książki i pomysły sklepane dosłownie w kilka chwil by wypełnić treść, tak  tutaj są zwyczajnie świetne. Generalnie to, co mnie cieszy, to skupienie się na innych bohaterach uniwersum. Praktycznie w każdym opowiadaniu  Jakubowi towarzyszy Semen. Dużą rolę spełnia też Birski, który w Destylatorze wcale nie jest taką tragiczną postacią. Pilipiuk nie robi z niego ofermy, tak jak bywało dotychczas, ale nieco sprytnego, stojącego często po stronie Wędrowycza, stróża prawa prosto ze wsi!

Tym razem, w moim odczuciu, Jakub nie jest tak bardzo prymitywny, nie wpada też na super idiotyczne pomysły, by rozbawić czytelnika do łez, ale wkracza na bardziej przemyślaną drogę, ku chwale wsi. Sama ilustracja na okładce zdaje się to już pokazywać  egzorcysta z zakasanymi rękawami idzie do boju! To, co jest najsilniejszą stroną książki, to zdecydowanie znakomite pomysły, w których autor czasami, może świadomie a może całkowicie niekontrolowanie (sam nie wiem) nawiązuje do tematów, które mogłyby znaleźć się słynnych tomach opowiadań bezjakubowych.  Chodzi mi głównie o opowiadanie Stalkerzy, w którym to zostaje odkryta zasypana skrzynka na listy, w której spoczęły wiadomości sprzed pół wieku. Semen, jako odbiorca takiego zapomnianego listu, wyrusza z Jakubem w wyprawę do… Zony. Tak samo historia ze słoniem, który za sprawą psychicznie chorego biologa zostaje połączony z ośmiornicą. Tak, wiem, brzmi idiotycznie i szalenie, ale jednak da się wyczuć w tekście emocje, które znajdziemy przy tekstach o Skórzewskim dla przykładu. Historie są naprawdę niezwykle kolorowe, zróżnicowane tematycznie i pochłaniające czytelnika!

Trudno mi wybrać z tej mieszanki wybuchowej najlepsze czy najgorsze kąski, co samo w sobie jest chyba już dużym plusem. Andrzej Pilipiuk stanął na wysokości zadania. Ósmy zbiór o Jakubie  Konan Destylator  wymiata. Naprawdę książka jest znakomitą rozrywką, którą czyta się szybko i przyjemnie. Przy takim Wędrowyczu absolutnie nie można się nudzić. Zdecydowanie polecam, fani z pewnością będą zadowoleni!

 

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

Leave a Comment