Fantastyka Fantasy Recenzje

Andrzej Ziemiański, „Pomnik Cesarzowej Achai”, tom V

Pomnik Achai 5
Written by Marek Szwajnoch

Pamiętam, jak kilkanaście lat temu, będąc nastolatkiem całkowicie nieświadomym twórczości polskich autorów fantastyki, sięgnąłem w miejskiej bibliotece po Achaję Andrzeja Ziemiańskiego. Szczerze mówiąc, szukałem czegoś nowego, świeżego, przeznaczonego dla odmiany dla dorosłego czytelnika. Dzieło Pana Andrzeja niesamowicie wpłynęło na moją przygodę z polską fantastyką i zdecydowanie przyczyniło się do tego, że teraz jest to mój najbardziej ceniony gatunek książek. Jakże zatem ucieszył mnie fakt wypuszczenia na rynek nowej, znakomitej pentalogii umiejscowionej właśnie w uniwersum, w którym rządziła Wielka Cesarzowa. Dzisiaj, po pięciu latach od premiery, wychodzi ostatni tom tej znakomitej serii, który z jednej strony w końcu zaspokaja pragnienia rozochoconych fanów, a z drugiej przynosi lekki smutek, że to już koniec tej świetnej i długoletniej historii.

Andrzej Ziemiański (ur. 17 lutego 1960 we Wrocławiu)  polski pisarz science fiction i fantasy, z zawodu architekt. W roku 1983 ukończył Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej. W latach 1984–1985 pracował w Instytucie Architektury i Urbanistyki Politechniki Wrocławskiej, zaś od 1985 do 2005 w Instytucie Budownictwa Rolniczego Wydziału Inżynierii Kształtowania Środowiska i Geodezji Akademii Rolniczej we Wrocławiu. Oprócz pisania, prowadzi zajęcia dla studentów z creative writing w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego.

Wszystko zmierza ku końcowi, lecz losy świata wciąż są nierozstrzygnięte. Cicha wojna szpiegów przenika na wylot oba wojenne obozy. Chaos w jednostce speckurw sięga zenitu. Sama cesarzowa nie jest pewna już swojej pozycji ani przyszłości. Polskie oddziały na obcych ziemiach zaczynają realizować podstępny plan, którego chyba nie spodziewał się nikt. Wyścig po Magię Bogów trwa w najlepsze. Kto ją posiądzie, kto rozwiąże odwieczną zagadkę, która może przyczynić się do rzeczy, o których lepiej nie myśleć… Piąty, ostatni tom Pomnika Cesarzowej Achai jest z pewnością najlepszą książką cyklu, pełną zwrotów akcji, nowych wyzwań i co najlepsze  pełną ostatecznych rozgrywek, które przyniosą wyczekiwane przez rzeszę fanów zakończenie.

Seria z pewnością jest bardziej opisowa i co za tym idzie, zdecydowanie obszerniejsza od trylogii Achai. Czy to dobrze? Ziemiański stworzył świat bardzo rozbudowany, dokładnie opisany. Zawierając w nim dwie całkowicie odrębne kultury, musiał poświęcić im niesamowicie dużo pracy i miejsca. Czytałem opinie osób, które sceptycznie podchodzą do pięciu ponad 700 stronicowych tomów. Słyszałem wiele opinii mówiących, że książka z czasem staje się nudna i zawiera wiele „wypełniaczy”. Owszem, autor pisze dość szeroko, niemniej dla mnie stanowi to jedynie silny atut całości, gdyż przez to wykreowany świat lepiej sobie wyobrazić i przedstawić oczyma wyobraźni. Zgadzam się, że jak każda chyba większa seria, Pomnik Cesarzowej Achai miewa lepsze i gorsze momenty. Aczkolwiek uważam, iż to całkiem normalne. Nigdy zresztą nie odczułem jakieś silnej nudy w stosunku do dzieła, a spadek napięcia czasem jest potrzebny, by wyjaśnić to i owo z fabuły.

Ziemiański trzyma równy poziom przez wszystkie tomy, nie można mu zarzucić absolutnie nic jeśli chodzi o warsztat, styl i sposób budowania swojego uniwersum. Jeśli chodzi o akcję, ta ma wiele oblicz. Fabularnie cały cykl jest niezwykle obszerny, więc mamy istny kalejdoskop. To akurat w książce stanowi dla mnie kolejny, spory plus. Fabuła pokazywana jest z różnych stron, nie jest prosta i przewidywalna lecz toczy się na kilku płaszczyznach. Mamy na zmianę relację z wysoko rozwiniętej technologicznie Polski jak i z zacofanych, aczkolwiek magicznych miast Cesarstwa. Każdy patrzy na rozwój wydarzeń w inny sposób, a multum pobocznych bohaterów i naprawdę mnóstwo punktów widzenia sprawia, że całość jest realna i dopracowana. Czytając książkę mamy wrażenie, że jesteśmy naocznymi świadkami całej historii. Nie znalazłem w całym cyklu momentów nieistotnych, każda osoba u Ziemiańskiego ma swoje zadanie, które chce wypełnić. Zresztą autor przyzwyczaił już swoich czytelników do mocnych charakterów. Postacie ukazane na kartach powieści mają swoje wady, nie są idealni i przekoloryzowani, co dodatkowo pozytywnie wpływa na całość.

Pomnik Cesarzowej to cykl, mogłoby się wydawać, całkowicie odrębny od Achai, jednak jak tu nie porównać oby tych znakomitych serii, skoro akcja dzieje się w tym samym uniwersum, a w ostatnim tomie dostajemy niezłą dawkę czasów Wielkiej Cesarzowej. Achaja była oryginalna i znakomita. Do tych trzech książek można wracać wciąż i wciąż, z tym chyba zgodzi się ze mną każdy. Pomnik… jest dziełem absolutnie bardziej bogatym, aczkolwiek nieco mniej kontrowersyjnym, bardziej przygodowym a mniej magicznym. Niezwykle trudno ocenić mi tę książkę, jak i całą serię, jednogłośnie. Z pewnością jest  to świat, który jest wizytówką polskiej fantastyki. Jest to dzieło, które obok Wiedźmina czy Pana Lodowego Ogrodu, jest najbardziej rozpoznawalną marką polskiej fantasy w świecie. Myślę, że to wystarczy, aby zachęcić potencjalnego czytelnika do sięgnięcia po książki Ziemiańskiego. Resztę zostawiam indywidualnej ocenie!

 

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

1 komentarz

  • Zachęcam do przeczytania ostatniego już tomu z serii Pomnik Cesarzowej Achai. Tym razem czeka nas rozwiązanie zagadki. Autor w końcu odkrywa przed nami karty, które od kilku lat skutecznie ukrywał. Książka wciąga tak samo jak poprzednie  Jednak czy to naprawdę koniec tej historii? Przeczytaj a odpowiedź nasunie się sama!

Leave a Comment