Fantastyka Postapo Recenzje

Paweł Kornew — Lodowa Cytadela

Lodowa Cytadela
Written by Marek Szwajnoch

Pawel Kornew  urodził się w 1978 roku w Czelabińsku, gdzie mieszka po dziś dzień. W 2000 roku ukończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie Czelabińskim i prawie dziewięć lat przepracował w wyuczonym zawodzie. Obecnie całkowicie koncentruje się na twórczości literackiej.

Fabryczna Zona dopiero powoli zaczyna zasilać szeregi mojej domowej biblioteczki. Rozochocony książkami Gołkowskiego uznałem, że zapoznanie się z tematyką postapokaliptyczną w większym zakresie będzie dobrym kierunkiem, jeśli chodzi o moją przygodę z książkami. Lodowa Cytadela od razu mnie zaciekawiła, bo twórczość Kornewa znam bardzo dobrze za sprawą jego bohatera, Sopla, o którym powstało łącznie 7 książek (licząc w częściach, nie tomach). Jak zatem prezentuje się treść Cytadeli?

Przygranicze to parę miast kilkadziesiąt lat temu wyrwanych z naszego świata i przeniesionych do krainy wiecznego mrozu. Dziwne miejsce, w którym przez większą część roku panują chłody i wieją lodowate wiatry, a ludzie nabywają magicznych zdolności, co czyni ich bardziej niebezpiecznymi od uzbrojonych po zęby bojowników. Lecz człowiek umie przystosować się do każdych warunków, więc Jewgienij Apostoł już dawno przestał żałować, że trafił do Fortu   dawnego prowincjonalnego miasteczka, które stało się centrum cywilizacji na tej pokrytej śniegiem ziemi. I nawet kiedy przyszło wziąć nogi za pas, aby ratować skórę przed najemnymi zabójcami, przede wszystkim pomyślał o tym, jak nie zmarnować szansy na życiowy interes.

Książka jest piątą odsłoną Przygranicza, lecz tym razem zmienia nam się główny bohater. Sopel poszedł w zapomnienie na rzecz Jewgienija Apostoła, który, pomijając fakt, że posiada nadnaturalną zdolność przewidywania przyszłości, jest straszliwie podobny do Śliskiego. Cały świat dobrze znany chyba wszystkim fanom twórczości Kornewa także nie zaskakuje. Zima, morderczy mróz,  szemrane interesy na każdym kroku, magiczna broń i goście, których nikt z nas nie chciałby spotkać w realnym świecie. W gruncie rzeczy trochę przekolorowana rosyjska rzeczywistość pomieszana z fantastyką i ozdobiona odrobiną magii. Lubię cykl Kornewa, jednak ileż można męczyć w kółko jeden temat? Prawdę mówiąc, nawet Czarne Sny już nieco gubiły poziom pierwszych tomów, a tutaj dostajemy znów to samo, jedynie z podmienionym bohaterem. Świat ukazany został dokładnie, szczegółowo i muszę przyznać, niezwykle fachowo. Jednak to już uniwersum dobrze mi znane, które nie do końca chcę poznawać jeszcze i jeszcze… Opisy militariów, sceny strzelanin, mnóstwo szczegółów tyczących się rodzajów broni, sposobu walki… z jednej strony to zabieg bardzo dobry, coś, co wyróżnia książkę z pośród innych tego typu, niemniej w moim odczuciu jest już tego zbyt wiele.

Mimo że Lodowa Cytadela nie należy do źle napisanych, mimo iż fabuła także nie jest nudna, bo trzeba przyznać, na kartach powieści trochę się dzieje, to muszę ocenić ją niemal negatywnie. Z mojego punktu widzenia, czyli czytelnika zapoznanego z Przygraniczem, książka nie wnosi absolutnie nic nowego do uniwersum. Jest to po prostu ten sam posiłek, co przedtem, tylko podany na innym talerzu. Fajnie, że książkę czytać można nie znając Sopla i jego przygód, że jest to powieść odrębna od znanego już  w Polsce cyklu… Komuś, kto nie znał wcześniej świata wykreowanego przez Kornewa, Lodowa Cytadela może się spodobać w to nie wątpię, niemniej ja oceniam ją średnio, bo Przygranicze po prostu mi się przejadło.

 

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

Leave a Comment