Historia Recenzje Wspomnienia, pamiętniki, biografie

Mark Owen, Zwykły bohater

Mark Owen, Zwykły bohater
Written by Jan Oko

Gdy z wezwania do obowiązkowej komisji wojskowej wychodziłem z kategorią A, żałowałem takiego obrotu spraw. Liczyłem na D i dożywotnie zwolnienie ze służby. Po lekturze Zwykłego bohatera wiele się zmieniło!

Wojska chciałem uniknąć z powodów pragmatycznych. Fala, wycięte miesiące z życiorysu, do tego słaba kondycja fizyczna. Nie jestem pacyfistą, raczej bliższe jest mi rzymskie powiedzenie si vis pacem, para bellum. Sam jednak obawiam się, że nadawałbym się co najwyżej na mięso armatnie. Romantyczna wizja obrońcy Ojczyzny jest piękna, dopóki nie stanie oko w oko z brutalną rzeczywistością.

Zwykły bohater to opowieść o tym, jak młody chłopak zaczął spełniać swoje życiowe marzenie. Chciał należeć do SEALsów, sił specjalnych marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych. Przeszedł długą drogę aby zrealizować swoje marzenie. Musiał stawić czoła morderczym treningom i testom. Przetrwał. Trafił m.in. do Afganistanu, gdzie ryzykując życie służył przez kolejne zmiany obecności wojsk USA. To nie tylko męska przygoda, to twardy, męski styl życia.

Mark Owen nie jest romantykiem, pokazuje wojnę taką, jaką jest. Twardą rzeczywistość żołnierza, który musi wykonywać zadania, przełamywać swoje ograniczenia. Musi słuchać rozkazów i mieć swój rozum, który pomaga mu podejmować najkorzystniejsze decyzje. To nie książka przepsychologizowana i roztrząsająca dylematy. Na wojnie nie ma na nie czasu, jakby brutalnie to nie zabrzmiało. Jeśli ja nie zastrzelę przeciwnika, on zabije mojego kolegę lub mnie. W tym wszystkim jednak pozostaje człowiekiem, gdy podczas jednej z akcji odprowadza dziecko w bezpieczne miejsce.

W tle od czasu do czasu przewija się patriotyzm Owena. To co robi, to jego praca dla Ojczyzny. Takie sformułowanie, w naszym kontekście kulturowym wydaje się bardzo pompatyczne. Jednak zupełnie inaczej brzmi w Zwykłym bohaterze. Jest to po prostu zadanie, które należy spełnić dla kraju. Praca, zwykły obowiązek. Od tego człowiek nie staje się gwiazdą ani bohaterem pierwszych stron gazet. Raczej pozostaje właśnie kimś zwykłym, kto wykonuje swoją działkę, inni robią swoją i w ten sposób razem osiąga się cel. Razem można stać się bohaterem.

Siedząc wygodnie w ciepłych domach zadzieramy nosy i wymądrzamy się czy ta wojna jest słuszna czy nie. Z łatwością osądzamy polityków na równi z żołnierzami. Nasze centra dowodzenia pod kocem świadczą tylko o jednym. Jesteśmy jak Harvey, z którym przez chwilę musiał współpracować Mark Owen. Harvey nie potrafił dogadać się nikim i dbał tylko o własną wygodę. Być może jako agent CIA miał swoją wartość, jednak na polu walki okazał się tylko kłodą rzuconą pod nogi. Jeżeli potrafimy tylko krytykować i udzielać tzw. dobrych rad, to zostańmy pod tym ciepłym kocem i nie odzywajmy się. Jeżeli chcemy zmieniać świat na lepszy, to trzeba zrobić coś więcej. Si vis pacem, para bellum.

Czytając książkę często miałem wrażenie, że autor woła, aby nie być biernym. Trzeba działać. Nawet jeśli wydaje się to niemożliwe. Osobiście trafiło to w dobry moment mojego życia, gdy jestem na starcie własnego biznesu, antykwariatu. Takiej motywacji i kopa do działania było mi trzeba.

Książkę Owen pisał razem z Kevinem Maurerem. Wspólnie stworzyli nie tylko zapis kolejnych dni, zdarzeń z życia amerykańskiego żołnierza. Zwykły bohater to werwa, świetna akcja, po prostu zarąbisty tekst. Wciąga jak najlepsze kino akcji, motywuje lepiej niż wszystkie poradniki psychologiczne razem wzięte. Przeczytasz i wiesz, że chcesz być jak Mark Owen, jak żołnierz znający swoje słabości i potrafiący je pokonać!

Czy książka o żołnierzu może mieć jakiekolwiek znaczenie poza rozrywką czy zaspokojeniem ciekawości? Można zapytać czy doświadczenie wojskowe przyda się w cywilu.

Od zakończenia służby i odejścia do cywila odkryłem, że wnioski wyciągnięte z kariery wojskowej mogą dotyczyć znacznie szerszego spektrum spraw, nie tylko naszej społeczności. Wnioski to podstawa.

Uważam, że to jest właśnie ogromny walor tej książki. Nie tylko fakt, że może ona zachęcić innych do czynnej służby Ojczyźnie, ale to, że można te doświadczenia przełożyć na inne dziedziny. Pokonywanie własnych słabości, motywacja, dążenie do celu, to wszystko jest ogromnie ważne w biznesie, hobby czy wielu innych sprawach, które nas angażują. Mark Owen potrafi zmotywować do działania, do zrobienia kolejnego kroku, choćby było ciężko, a postęp wydawał się niemożliwy. W trudnej sytuacji mógłby powtórzyć swoim Czytelnikom: Hej, gościu, skup się na swoim małym świecie! Są to słowa, które usłyszał od jednego z instruktorów. Owen wisiał wtedy na ścianie, w górach, sparaliżowany strachem. Miał przestać zaprzątać głowę wszystkim dookoła, a skupić się na tym, co aktualnie może zrobić.

Mark Owen jest także autorem książki Niełatwy dzień. Można się domyśleć, że raczej prędzej niż później ją także przeczytam.

Po lekturze na ochotnika nie zgłoszę się do wojska. Jednak książka dała mi wiele do myślenia, zmieniło się moje nastawienie. W końcu też stawiam przed sobą konkretne cele, które chcę realizować, też staję w obliczu różnych trudności. Własny rozwój, prowadzenie antykwariatu, to też takie małe pole bitwy. Nie zawsze panuje się nad wszystkimi czynnikami zewnętrznymi. Teraz gdy przyjdzie trudniejszy moment wystarczy jednak przypomnieć sobie:

Hej, gościu, skup się na swoim małym świecie!

Gdy realizujesz marzenia jest tylko jedna droga do ich osiągnięcia. Mark Owen wspomina jak jeden z liderów pytał jego i jego kolegów: „Ile chcesz z siebie dać?”, a jedyna akceptowalna odpowiedź brzmiała: „Wszystko i przez cały czas!”. Nie zgadzaj się na kategorię D, bo jedyna która daje radość to A. Ta najwyższa, która jest w każdym człowieku i oznacza konsekwentne dążenie do realizowania swoich marzeń i celów.

About the author

Jan Oko

Antykwariusz i bukinista. Zakochany w książkach.

1 komentarz

  • […] Dzisiaj premierę ma Zwykły bohater. Książkę miałem już przyjemność przeczytać i zrecenzować. Dla mnie jest to absolutna rewelacja. Czyta się jednym tchem, jak świetną powieść, a jednocześnie ma proste, choć bardzo ważne przesłanie: Nie poddawaj się. Korzystając z doświadczeń autora można wyciągnąć wiele wniosków dla samego siebie. Zainteresowanych odsyłam do recenzji Zwykłego bohatera. […]

Leave a Comment