Artykuły Czytelnia

10 mocnych strzałów najbardziej epickiej armii świata.

I żywy stąd nie wyjdzie nikt
Written by Marek Szwajnoch

Krótkie formy  literackie – opowiadania – to coś, co lubiłem czytać praktycznie od zawsze. W jednej książce tylu autorów, plejada możliwości, różne style i gatunki, niezbyt obszerne historie w których akcja z natury musi płynąć szybko i zwięźle – czytelnik bawi się więc miło i przyjemnie! Fabryka Słów właśnie wydała swoją nową antologię: I żywy stąd nie wyjdzie nikt. Motyw przewodni? Jak już zapowiada tytuł, będzie krwawo. Ściślej mówiąc, nowy zbiór opowiadań tyczy się szeroko pojętej wojny w której, wbrew pozorom, nie ma nigdy wygranych.

Takie nazwiska jak Andrzej W. Sawicki czy Marcin Pągowski być może części z Was już są znane. Reszta autorów w znaczącej większości dopiero zaczyna swoją przygodę z profesjonalnym pisaniem, więc nie boję się stwierdzić, że tom jest trochę eksperymentalny, niemniej – na szczęście – wszyscy spisali się w miarę dobrze. Antologię rozpoczyna pierwszy wymieniony przeze mnie pisarz  opowiadaniem Żegnaj, laleczko. Muszę przyznać – mocny start! Druga Wojna Światowa, Żydzi oraz brutalni SS-mani. W wir wojny zostaje wplątana pewna młoda kobieta, jednakże posiadając pistolet z zaklętą w nim duszą może zdziałać naprawdę wiele. Sawicki pisze lekko i ciekawie. Pomysł też całkiem OK, taki trochę wojenny Dżinn w oryginalniejszej odsłonie. Z pewnością dobra wizytówka tomu!

Następnie trafiamy na Joannę Maciejewską, która dotychczas, prócz publikacji internetowych, ma na swoim koncie udział w jednej antologii. Jej wizja wojny także sprawdza się całkiem dobrze. Z realiów światowego konfliktu Sawickiego przenosimy się w odległą przyszłość i potyczkę międzyplanetarną. Zaawansowana  genetyka pozwala przeciwnikom ludzi dosyć swobodnie bawić się rozwojem roślin. Akcja nieco zwalnia, mamy mroczny klimat obcej planety. Opowiadanie nieco tajemnicze,  idealne na przystawkę przed Marcinem Pągowskim i jego Evviva l’arte – jednego z moich ulubionych tekstów tej antologii. Autor pokazuje nam historię pisarza, który jak się okazuje, przewiduje tok zdarzeń alternatywnej wersji Polski. Wysłannicy z równoległego „kraju nad Wisłą” chcą pozyskać dzieła pisarza, lecz nie przyjdzie im to tak łatwo. Opowiadanie bardzo mocno przypomina teksty Andrzeja Pilipiuka w jego bezjakubowych antologiach, stąd zapewne moje uznanie dla autora. Dzieło całkiem przyjemne, napisane niezwykle wciągająco. Później niestety poziom nieco spada…

Marcin A. Guzek i 47. Oddział zwiadu Imperialnego to, jak dla mnie, jeden z gorszych tekstów książki. Nie wiem cóż mogę napisać o opowiadaniu bo zwyczajnie nie przypadło do mojego gustu jeśli chodzi o fabułę. Styl pisarski także miejscami był nieco… nużący. Dobrze, że zaraz po tekście swoje dzieło umieścił Grzegorz Piórkowski. Jego Drzewo to z przede wszystkim bardzo ciekawy pomysł. Wojna robotów wyniszczyła większość cywilizacji. Resztki ocalałych zmierzają do mistycznego drzewa u stóp którego ponoć można zyskać odpowiedzi na wiele dręczących pytań, między innymi: czy mechaniczna rzeź kiedyś dobiegnie końca? Trochę opowiadanie drogi z dosyć nostalgicznym przesłaniem. Tekst bardzo dobry.

Kolejne dzieło, tym razem w wykonaniu Martina Ann, stanowi w moim odczuciu kolejny spadek formy. Koncepcja tekstu jest nieco nijaka. Hitler nie żyje, światowy konflikt dobiegł końca. Kobieta wraca z emigracji do powojennej Warszawy napotykając zgliszcza. Całe opowiadanie wydaje się wyjętą z kontekstu sceną. Brakuje w nim rosnącego napięcia czy chociażby jakiegoś punktu kulminacyjnego. Zdecydowanie ostatnie miejsce w moim osobistym rankingu.

Łukasz Sawczak tylko troszeczkę podnosi poziom tworząc opowiadanie na podstawie autentycznych wydarzeń. Mamy kilka historycznych postaci oraz operację Mincemeat. Czytelnik po raz kolejny spotyka się z Drugą Wojną Światową, tym razem jednak zostawiamy Polskę i udajemy się aż nad Morze Śródziemne. Autor przedstawia nam akcję, w której Brytyjczykom udaje się zwieść niemieckich żołnierzy podrzucając fałszywe informację o desancie. Sawczak umiejętnie łączy historię z fantastyką, przez co pomysł jest  całkiem udany. Wykonanie troszeczkę kuleje, mnie osobiście tekst czytało się nieco opornie.

Domknięcie Filipa Laskowskiego to kolejny rarytas w całej antologii i mój numer dwa. Historia z początku przypomina Polskę sprzed 30 lat, lecz w rezultacie akcja dzieje się w przyszłości, kiedy Unia Europejska upada i na kontynencie rodzi się anarchia. Bohaterem jest młody agent MSW, który będzie musiał podzielić swój cały świat na dwie strefy – brutalnej i brudnej pracy oraz kochającej rodziny. Tekst niezwykle smutny, fabuła przedstawiona jest w szarych barwach. Całość może nie do końca mówi o wojnie… bardziej o porażce, w gruncie rzeczy, honorowego człowieka. Opowiadanie bardzo dobre! I jeśli komuś z wymagających czytelników mało fantastyki w fantastyce, to ostatnie dwa teksty w zupełności ów niedosyt zapełnią!

Potworzyca Anny Dominiczak oraz Listy z Cienia Tomasz Zawady to opowiastki istnie fantastyczne. W obu przypadkach mamy do czynienia z okupacją obcych cywilizacji. Pomysł na fabułę jest dla mnie od zawsze rzeczą pierwszorzędną. Jeśli ktoś wychodzi poza schematy to absolutnie zasługuje u mnie na dużego plusa. Wykonanie oceniam dopiero później. W obu przypadkach autorzy zaciekawili moją uwagę swoją koncepcją. Czy to urzeczywistnienie sennych pragnień zniewolonej prostytutki, czy okrutny lud Nedianirów z ochydną Królową na czele próbujący podbić Ziemian – oba pomysły nadają fantastycznej świeżości antologii.

I żywy stąd nie wyjdzie nikt to dziesięć całkowicie odrębnych opowieści, które jednak mają punkt wspólny – wojnę, i to w całkowicie różnych odsłonach. Jak w każdej antologii, autorów trzeba wartościować. Niemniej jestem pozytywnie zaskoczony poziomem tekstów. Stanowią one dobrą prognozę na przyszłość dla polskiego rynku literatury fantastycznej. Wprawdzie w moim odczuciu prym w książce wiodą teksty już doświadczonych pisarzy, aczkolwiek pozostali nie odstają jakoś szczególnie. Całość prezentuje się niezwykle interesująco i nie zostaje mi nic innego, jak gorąco polecić nowy twór wydawnictwa Fabryka Słów!

 

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

2 komentarze

  • Też lubię zbiory opowiadań, szczególnie jeśli tyczą się Wojny. Deszcze Niespokojne – także antologia Fabryki Słów – rozbudziła moje zainteresowanie taką tematyką! Książkę z pewnością przeczytam 🙂 No i recenzja całkiem przyjemna! Pozdrawiam

Leave a Comment