Literatura piękna Recenzje

Smilla w labiryncie śniegu

Smilla w labiryncie śniegu
Written by Marek Szwajnoch

Smilla to specjalistka od lodu – jego kształtu, od unikalnych konstrukcji, które tworzy. Wyalienowana w niechętnym jej społeczeństwie, coraz bardziej zamyka się w sobie. Do dnia, w którym poznaje Esajasa – współplemieńca, który staje się jej namiastką ojczyzny.

Każdy z nas ma w życiu jakieś zainteresowania czy hobby, chociażby najmniejsze. Każdy posiada jakąś pierwotnie zakorzenioną wewnątrz pasje, która od zawsze skłania o zachwytu czy zwyczajnego lubienia. Niektórzy lubią podziwiać góry, inni mają bzika na punkcie morza. Jednych pasjonuje rysowanie, innych książki. Można by tak wymieniać w nieskończoność. Głowna bohaterka książki Petera Høeg a zdecydowanie wyróżnia się na tle innych, gdyż jak nic innego interesują ją… lód. Nie ważne czy to pojedynczy płatek który zadziwia symetryczną, mikroskopijną budową, czy olbrzymie połacie lodowca na tle zimowego krajobrazu – Smille łączy z tym coś więcej niż zwyczajne hobby. Dziewczyna wychowała się na Grenlandii – białej krainie będącej pod zwierzchnictwem Danii. Byłą owocem niecodziennej miłości duńskiego lekarza i grenlandzkiej łowczyni. Lód jest wpisany w jej krew, jest jej życiową pasją którą bardzo wyraźnie widać w powieści.

Akcja ma miejsce w Danii, którą bohaterka niezbyt lubi i w której jest w pewien sposób przymuszona żyć. Smilla czuje się samotna, ma poczucie obcości wobec otaczającego ją świata. Jedyną deską ratunku jest dla niej pięcioletni Esajas – dziecko pochodzące z patologicznej rodziny, które także czuje się zagubione. Kobieta, mimo że chłopczyk jest głuchy, nawiązuje z nim dziwną więź, oboje czują się dobrze w swoim towarzystwie. Esajas przypomina Smilli o Grenlandii, gdyż tak samo jak bohaterka, jest na niej urodzony. Życie kobiety zmienia się w momencie, gdy chłopak ginie spadając z dachu. Śmierć dziecka mogłaby wydawać się niefortunnym wypadkiem, gdyby nie fakt, że Esajas miał olbrzymi lęk wysokości i nigdy sam nie wszedłby na tak wysoki budynek. Policja niezbyt optymistycznie podchodzi do takiej wersji wydarzeń dlatego Smilla na własną rękę postanawia rozwiązać nękającą ją zagadkę – czuje bowiem, że chłopak został celowo zepchnięty.

Sam wątek kryminalny powieści nie jest czymś nowym… no może prócz tajemniczego zmysłu i umiejętności czytania faktów ze śniegu. To, co najbardziej przykuwa uwagę czytelnika to osobowość głównej bohaterki, która jest wykreowana bardzo dobrze. Smilla to w pewien sposób postać tragiczna, która utraciła w życiu wszystko co naprawdę kochała. Czytając mamy wrażenie, że postać jest nieco bezpłciowa emocjonalnie, jednak jest to spowodowane całkowitym wypraniem z głębszych wartości.
Każdy moment może być ostatni. W życiu nie powinno istnieć nic, co jest jedynie przejściem z jednego miejsca w drugie. Każdy spacer należy traktować tak, jakby był wszystkim, co człowiekowi zostało.
To możliwość wyboru utrudnia nam życie. Ten, kto płynie z prądem, nie ma kłopotów.

Kobieta odbiera wszystko dosyć biernie. Żyje tylko nadzieją powrotu do swojej ojczyzny, z która związana jest bardzo mocno. Jednak prócz swojej beznadziejności umie cieszyć się chwilą, docenia każdą wartościową chwilę. W książce dużo miejsca poświęcono na opisy poszczególnych, małych czynności jak i dogłębnych przemyśleń bohaterki. Jeśli pierwsze są nieco nużące, to filozofia Smilli tycząca się najprostszych elementów jestestwa jest wręcz wybitna. Bardzo cenie sobie niebanalne postacie, które się wyróżniają. Lubię każdą inność, nieważne czy pozytywna czy negatywną. Smilla zawiera w sobie właśnie to wszystko, co czyni z niej osobę odklejoną od rzeczywistości – osobę jednocześnie ciekawą i intrygującą.

Powieść Høega została doceniona przez krytyków zarówno w rodzimej Danii jak i na świecie. Mimo, że autor ma na swoim koncie jeszcze kilka innych powieści, to właśnie Smilla jest wizytówką pisarza i przyniosła mu największe uznanie. Trudno się dziwić, bo książka, mimo iż nie jest łatwa w odbiorze, stanowi bardzo interesujące dzieło. Chociaż widnieje pod szyldem kryminału, nie to jest kwintesencją jej świetności. Polecam każdemu zapoznać się z jej treścią, gdyż lektura to świetna opowieść o zimowych krainach, ciemnej strony ludzkiej natury i tęsknocie.

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

Leave a Comment