Recenzje

Jakub Ćwiek, „Kłamca 2,5. Machinomachia”

Jakub Ćwiek, "Kłamca 2,5. Machinomachia"
Written by Marek Szwajnoch
Jakub Ćwiek, "Kłamca 2,5. Machinomachia"

Jakub Ćwiek, „Kłamca 2,5. Machinomachia”

Zupełnie nowe opowieści o Lokim – cynglu aniołów – znakomicie uzupełniają luki w jego dotychczasowej historii. Dowiedz się, co robił Kłamca gdy byłeś przekonany, że odpoczywał na plaży z drinkiem!

Jakub Ćwiek, Kłamca 2,5. Machinomachia, [SQN], Kraków 2014

Jakub Ćwiek (ur. 24 czerwca 1982 roku w Opolu) – polski pisarz, miłośnik i znawca popkultury oraz muzyki rockowej. Studiował kulturoznawstwo na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Prywatnie ojciec dwójki dzieci – Zuzi i Samka.

Jeśli byłeś przekonany, że Kłamca ma kiedykolwiek urlop, grubo się myliłeś. Ktoś, kto pracuje dla tak ważnej instytucji jak Niebo nie może pozwolić sobie na chwilę odpoczynku, zwłaszcza kiedy grzeszników ciągle przybywa. Na nową odsłonę przygód Lokiego składają się trzy opowiadania. Już w pierwszym tekście pt. Handlarz snów półbóg znów będzie zmuszony nacisnąć spust swojej niebiańskiej pukawki aby zadowolić Gabriela i Michała, jednocześnie powstrzymując indiańskiego szamana przed użyciem cennych… snów! W drugim z opowiadań – Swat – Loki spróbuje zabawić się, czego chyba łatwo domyślić się po tytule, w swata – pomoże emerytowanemu Aniołowi Stróżowi przybrać ludzką postać w celu zdobycia pięknej, ludzkiej kobiety. Te dwa teksty stanowią jednak zaledwie przystawkę przed daniem głównym, jakim jest najobszerniejsze, tytułowe zresztą opowiadanie pt. Machinomachia. Tutaj przenosimy się do Tokio, a  głównym przeciwnikiem Lokiego będzie starożytny bóg, który jak nikt wcześniej wie, jak wykorzystać technikę przyszłości i to jeszcze w skali makro. Gwarantuję dużą dozę zamieszania oraz sporo mitologii. Kłamca będzie miał okazję zabłysnąć przed Archaniołami, jednak czy zdoła wykrzesać z siebie tyle sił, by godnie współzawodniczyć z kimś tak potężnym?

Kłamca 4. Kill’em All ujrzał światło dziennie prawie 2 lata temu. Czwarty tom cyklu o Lokim – półbogu na usługach anielskich zastępów miał definitywnie zakończyć jego książkową przygodę. Cóż jednak poradzić, jeśli w głowie autora zaczynają się pojawiać nowe historię z Kłamcą w roli głównej? Jakub Ćwiek najwidoczniej wybrał najlepsze rozwiązanie i postanowił przelać na papier swoje pomysły, czego rezultatem jest właśnie Kłamca 2,5. Stosunkowo cienkie – zalewie lekko ponad 180 stron lektury – dzieło, tym razem wydane nie na łamach Fabryki Słów lecz wydawnictwa SQN, wpasowuje się między drugą a trzecią część cyklu. Świetnie też, że wydanie jest wierną kopią fabrycznej serii, co pozwala na idealną kompozycję z resztą książek. Co więcej, do tomiku bonusowo dołączona jest gra karciana – Kłamcianka – która powinna przynieść wiele frajdy miłośnikom tego typu rozrywki.

Pomysły na nową odsłonę Lokiego zaledwie trzy, lecz moim zdaniem bardzo dobrze spełniające rolę godnej kontynuacji (chociaż może trafniej byłoby użyć słów „godnego dodatku”, zważając na umiejscowienie w całości). Fabuła w każdym tekście jest jak najbardziej dopracowana, nie brak nawet przez chwilę znakomitych pomysłów. Akcja ani trochę nie zwalnia, dzieje się dużo i to chyba największy plus zwłaszcza krótkich form literackich, gdyż z każdą nową historią od razu dostajemy kolejną porcję wrażeń. Styl jak najbardziej przyjemny, książkę można przeczytać w jeden dzień, co też uczyniłem z czystą przyjemnością. Jedyne, czego mi nieco brakowało, to błyskotliwy dowcip głównej postaci, który prezentował się znakomicie w dwóch pierwszych częściach cyklu. W trzecim i czwartym tomie nieco tego poczucia humoru zabrakło, w najnowszym również. Niemniej nie jest to powód, by książkę ocenić źle. Wydaje mi się, że fanom Kłamcy z pewnością Machinomachia przypadnie do gustu. Czas spędzony na lekturze z czystym sumieniem mogę uznać za owocny! Teraz zostaje tylko czekać na kolejne przygody bohaterów Ćwieka, a wydaje mi się, że do premiery drugiego Dreszcza pozostało bardzo niewiele…

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

2 komentarze

  • Ciekawe czy Fabryka Słów wydała zgodę na użycie projektu własnej serii przez SQN, bo jeśli nie, to może wyjść z tego niezły bałagan. Poza ilustracją wygląda identycznie.

  • Wydawca twierdzi, że to tomik jest bonusem do Kłamcianki. ;P

    Swoją drogą sytuacja z Kłamcą 2,5 kojarzy mi się nieco z „Sezonem burz” Sapkowskiego – niby historia jest już zamknięta, ale wciąż można dopisać jakieś wcześniejsze przygody bohatera. ;>

Leave a Comment