Wieści

Stanisław Lem, „Niezwyciężony”

Written by Jan Oko
Stanisław Lem, "Niezwyciężony"

Stanisław Lem, „Niezwyciężony”

Lata temu miałem w rękach jedną z książek Lema. Przeczytałem kilka stron i stwierdziłem, że jest nudna. Do dzisiaj nie wiem dlaczego tak pomyślałem, poza tym wstydzę się tego. Każda kolejna jego książka, po którą dzisiaj sięgam, przekonuje mnie, że byłem w wielkim błędzie.

Stanisław Lem, Niezwyciężony, Audioteka,

Lem to klasyk i parafrazując Gombrowicza można by napisać, że „Lem wielkim pisarzem był”. Jednak w tym wypadku nie ma nauczyciela, który do znudzenia powtarza wyświechtany frazes. Jest za to proza samego Lema, która sama broni się i podoba współczesnemu czytelnikowi. Choć więc czytam Niezwyciężonego kilkadziesiąt lat po powstaniu i używane przez bohaterów technologie nie wydają się tak nowoczesne jak kiedyś, to książka dalej zachowuje niesamowitą świeżość i polot. Do tego, jak to u Lema bywa, nie traktuje tylko o nowych technologiach i podbijaniu kolejnych przestrzeni kosmosu, ale porusza także dużo głębsze, metafizyczne tematy.

Książka opowiada historię wyprawy załogi statku kosmicznego zwanego Niezwyciężonym na planetę Regis III. Kilka lat wcześniej na tej planecie wylądował inny statek, Kondor. Jednak po jakimś czasie łączność z nim się urwała, a nowa misja przybywa wyjaśnić okoliczności, w których to nastąpiło. Posiadając małą wiedzę o planecie bohaterowie będą musieli rozwikłać tajemnicę, która okrywa wydarzenia sprzed kilku lat.

Lądowanie, odkrycie zagadkowego miasta, odnalezienie Kondora i obserwacja zagadkowych czarnych chmur. Te wydarzenia prowadzą nas kolejno przez książkę, aż do momentu, gdy załoga Niezwyciężonego zda sobie sprawę kto jest jej wrogiem. W tym momencie następuje istotny zwrot akcji. Załoga orientuje się, że nie walczy z „kim”, lecz z martwą materią, owocem nekroewolucji. Jednocześnie w fabułę Niezwyciężonego wplata się istotne pytanie o miejsce człowieka we wszechświecie. Jeżeli przyczyną katastrofy Kondora jest martwa materia, to czy można się na niej mścić? Czy człowiek może bez ograniczeń opanowywać każdy zakątek kosmosu, czy też należy zostawić niektóre miejsca samym sobie. Problem może wydawać się abstrakcyjny, ale jest to pytanie o patrzenie ludzkości na samą siebie. Czy stawiamy siebie na pierwszym miejscu, czy wyznajemy swoisty antropocentryzm, a może jednak musimy stanąć w pokorze wobec wielkości wszechświata i samych siebie.

lem-stanislaw-niezwyciezony-grafika-heroTa powieść ma także w sobie elementy wzięte z dobrego horroru. W pierwszej części napięcie buduje zagadka – co zabiło członków załogi Kondora. Odpowiedź, którą znajdują prowadzi do kolejnych pytań. Odkrywanie czym jest czarna chmura, czym są tajemnicze kryształki znów buduje napięcie. Zjawisko jest bowiem tak egzotyczne, że stajemy w obliczu potwora, którego widzimy, ale zupełnie nie rozumiemy. Jakie są motywy jego działania, czym się kieruje? Każdy kolejny element układanki wzmaga napięcie. Mnożą się pytania, a jednocześnie wzrasta poczucie zagrożenia. Nawet potężne zabezpieczenia i broń zdają się niewystarczające wobec zła, które jest obecne na Regis III.

Gdyby na podstawie tej książki kręcono film, musiałby mieć potężny budżet na efekty specjalne. Sceny walki z zagrożeniami, które są obecne na Regis III, są bardzo efektowne. Niesamowicie plastyczny język autora bardzo realistycznie opisuje apokaliptyczne sceny walk.

Niezwyciężonego słuchałem jako audiobooka. Jest coś więcej niż zwykły audiobook, albowiem jest to jedna z „superprodukcji”, czyli książki, w której narratora i poszczególnych bohaterów grają aktorzy. Ma to wiele zalet i poważną wadę. Zaletami są dużo bogatsza interpretacja, efekty dźwiękowe i ogólne ubogacenie odbioru. Minusem jest słyszalność tekstu. Niestety, gdy w tle słychać ścieżkę dźwiękową, gdy postaci mówią ściszonym głosem, nie sposób ich zrozumieć. Gdyby słuchać audiobooka w domu, w ciszy, prawdopodobnie nie byłoby problemów ze zrozumieniem. Jednak ja słucham książek w drodze do pracy, sprzątając czy też w kuchni, jak udaję, że umiem gotować. Wtedy nawet na słuchawkach tracą się fragmenty dialogów i opisów. Szkoda, bo wystarczyłoby zadbać, aby wyeliminować te momenty i nie byłoby tego niesmaku w czasie słuchania. Mimo tych drobnych wad, jest to produkcja na wysokim poziomie. Role są odgrywane fantastycznie. Znakomita obsada zaowocowała wysokim poziomem interpretacji tekstu.

Trudno ująć taki tekst w kilku słowach. Stanisław Lem łączy dobrą powieść science-fiction, w której występują elementy horroru i akcji, z przemyśleniami dużo głębszej natury. Jest to czytelnicza uczta, która nie tylko staje się rozrywką na chwilę, ale zostaje w nas dużo dłużej zarówno w formie zwykłego zachwytu nad dobrą książką, jak i pytań, które będą jeszcze długo towarzyszyć myślom Czytelnika.

About the author

Jan Oko

Antykwariusz i bukinista. Zakochany w książkach.

Leave a Comment