Wieści

Peter V. Brett, „Wojna w blasku dnia” tom II

Written by Agnieszka Noglik
Peter V. Brett, "Wojna w blasku dnia" tom II

Peter V. Brett, „Wojna w blasku dnia” tom II

Żeby wygrać wojnę, trzeba stoczyć walkę ze sobą.

Peter V. Brett, Wojna w blasku dniatłum. Marcin Mortka, (tyt. org. The Daylight War), [Fabryka Słów], Lublin 2013

Kup Wojnę w blasku dnia już teraz w Centrum Taniej Książki!

Wojna w blasku dnia to kolejna część „Cyklu Demonów” Peter’a V. Brett’a. Na półki polskich księgarń trafił niedawno drugi tom.

Dalsze losy ludzkości w obliczu wojny z demonami Otchłani z polityką w tle. Nadchodzi Nów, otchłańce przygotowują się do ataku na Zakątek. Arlen, Renna, Leesha i Rojer znowu staną do walki ramię w ramię. W ich szeregach znajdą się jednak również Krasjanie, przecież Rojer pojął za żony właśnie mieszkanki Krasji.

Moce Arlena są coraz większe, wytatuowane runy okazały się tylko wstępem do świata otchłańców i początkiem przemiany. I choć nie życzy sobie, by nazywano go Wybawicielem, ludzie wiedzą swoje i ratunek widzą właśnie w nim. U jego boku wiernie trwa Renna, runy namalowane na jej ciele również otwierają przed nią większe możliwości, co w połączeniu z jedzeniem mięsa otchłańców czyni ją niemal tak potężną jak Arlen.

Leesha spodziewa się dziecka. Jak słusznie domyślą się Ci, którzy czytali poprzednie tomy, będzie to dziecko Jardira. Pamiętając o tym, że dziewczyna odrzuciła oświadczyny Shar ‚Dama Ka, już na wstępie można założyć, że to skomplikuje i tak napięte stosunki między plemionami. W tej części, a jest to w zasadzie druga połowa tomu The Daylight War, postać Inevery schodzi na nieco dalszy plan. Kobieta nadal jednak steruje poczynaniami Jardira za pomocą alagai hora, często interpretując wyniki rzutów na własną korzyść.

W tej części wreszcie dochodzi do otwartej walki między Arlenem a Jardirem. Świat jest zbyt mały dla dwóch Wybawicieli, a zdrada Shar ‚Dama Ka względem par’china zostawiła bliznę na ich wspólnych stosunkach. Wydawać by się mogło, że wrogowie powinni połączyć swoje siły w walce z poważniejszym zagrożeniem. Mam jednak wrażenie, że nawet w kolejnych częściach tak się nie stanie.

Zagłębienie się w świat Brett’a jest dla mnie od początku przygodą. Wystarczy wspomnieć, że gdyby nie pierwszy tom, nigdy nie doszłoby do współpracy mojej i Admina. Ale sentymenty na bok. „Cykl Demonów” to jedna z najlepszych serii fantasy w ciągu ostatnich kilku lat. Dlaczego? Perfekcyjnie przygotowana, bez niedopowiedzeń, niedoróbek, pomyłek, nieścisłości. Obrazowa, bo od pierwszej strony przenoszę się do odpowiednich miejsc, niezależnie od tego, ile czasu minęło od lektury poprzedniej części. Niezależnie czy chodzi o Rizon, Krasję czy Zakątek, wystarczy kilka zdań i odnajduję postaci, miejsca, zwyczaje, otwiera się odpowiednia szufladka i wszystko wraca.

A na sam koniec, wisienka na torcie, czyli nieodparty urok polskiego wydania. Rewelacyjne ilustracje Dominika Brońka i jak zawsze mistrzowskie tłumaczenie Marcina Mortki. „Cykl Demonów” to jeden z najlepszych tytułów, jakie kiedykolwiek wydała Fabryka Słów. Szkoda, że na kolejną część przyjdzie nam zapewne poczekać kolejne dwa lata. W tym przypadku jednak warto czekać. Polecam!

 

 

About the author

Agnieszka Noglik

1 komentarz

  • Zgadzam się z Tobą że obrazki są wspaniałe co do samej serii z każdą ksiązką staje się według mnie coraz gorzej .Tak wiem akcja jest świetna i bardzo dynamiczna szczegóły walk tez są wspaniałe jak i sam pomysł na fabułę jednak postaci jest za dużo przez co wydaje się że autor kompletnie nie ma pomysłu jak bardziej rozwinąć wątek Leeshy czy Rojera .Pierwsza część (czyli 2 połowa u nas ) podobała mi się dlatego że było trzech bohaterów każdy z nich różnił sie od siebie cechami charakteru i umiejętnościami kiedy ich drogi skrzyżowały się wypełniali sie wzajemnie .Ja jaki czytelnik przyzwyczajam się do konkretnych bohaterów i nagle kiedy autor na siłe próbuje wprowadzić mi np taką Renna jako jedną z głównych bohaterek krew mnie zalewa . Myśle sobie w tedy WTF? autorze na prawde połączyłeś głównego bohatera z 3 planowa postacią która reprezentuje wszystko czego nienawidził w swoim życiu i trwa to już któryś tom to już chyba lepsza była Mary (czy jak jej tam ) w dodatku serwuje wielka miłość która przypomina mi powieść dla małolat typu „Zmierzch” .Skoro juz wspominam o bohaterach napisze tez kilka słów o zielarce zwanej Leesha jako młoda dziewczyna była symbolem wszystkich cnót i pewnego razu podczas swojej podrózy została zgwałcona a skoro straciła juz wianek czemu nie zrobić z niej prostytutki która daje wszystkim na prawo i lewo .Według mnie ta postać została zniszczona przez autora z kobiety która chce być inna nagle staje sie taka sama jak wszystkie kobiety myślące jedynie o kopulacji i powiększaniu rodziny … Jeszcze nie położyłam krzyżyka na tej serii licze że autor następnej części zabije Renna bo to jedna z najgorszych postaci
    pozdrawiam

Leave a Comment