Powieść historyczna Recenzje

Ellen Alpsten, „Caryca”

Ellen Alpsten, Caryca
Written by Jan Oko

Marta to ładne imię, jednak pewna Marta przeszła do historii jako caryca Katarzyna. Urodzona jako chłopka zmarła jako władczyni potężnego imperium. “Caryca” to po prostu powieść o życiu Marty Heleny Skowrońskiej urodzonej w chłopskiej rodzinie w Jakubowie (teren obecnej Łotwy).

Trudno streszczać historię, którą możemy przeczytać w książkach historycznych. Jednak nie znajdziemy w nich tego, co spotkamy w powieści Caryca. Książki naukowe bowiem charakteryzują się (albo przynajmniej powinny) obiektywnym podejściem do tematu. Tymczasem powieść nie ma tego obowiązku. Historia opowiedziana w powieści Ellen Alpsten jest subiektywną narracją Katarzyny. To ona patrzy i opisuje wydarzenia z jej życia, a że była wyjątkową kobietą, to i jej opowieść jest wyjątkowa.

Jaka jest więc Katarzyna, którą widzimy na kartach powieści? Jest przede wszystkim człowiekiem. Zazwyczaj postaci historyczne poznajemy pod kątem ich dokonań, wygranych bitew itp. Tymczasem Katarzynę, a w ten sposób i Piotra oglądamy w zupełnie innych sposób. To dwoje ludzi, których los postawił w takim, a nie innym miejscu i czasie. Raz bez pamięci zakochanych i innym razem skłóconych. Ludzi z pasjami i marzeniami, którzy dążą do swoich celów (choć czasem po trupach). Czytając tę książkę można nie raz wzruszyć się czy roześmiać, gdy wraz z bohaterami przeżywamy bieg historii. W ten sposób autorka odczarowała postaci znane z statecznych obrazów, ożywiła i spowodowała, że zaczynamy czuć do nich sympatię. Chociaż bowiem jak to w Rosji bywa, władcy nie liczą się z ludzkim życiem i często szafują wyrokami śmierci, tortur i innych ciężkich kar, to Czytelnik wraz z kolejnymi kartkami książki coraz bardziej lubi tę carską parę.

Książka zawiera w sobie dwie perełki. Pierwsza to budowa powieści. Jej początek to jednocześnie koniec, całość jest spięta więc ciekawie skonstruowaną klamrą. Druga to postać Piotra. Choć główną rolę gra Katarzyna, to obsesje i szaleństwo Piotra są wymalowane jeszcze bardziej obrazowo. Widzimy jak to co było najpierw jego pasją staje się obłąkańczą wizją, dla której realizacji potrafi poświęcić życie ludzi, jednocześnie zatracają się w niej tak, że sam staje się prawie szaleńczo opętanym jej fanatykiem.

Jest jeszcze coś co mi osobiście bardzo przypadło do gustu. Jest to coś co upodabnia książkę do filmu kostiumowego. Opisy strojów, wnętrz i jedzenia zachwycają. Szczególnie gdy czytamy o tym ostatnim, aż ślinka cieknie, gdy wyobrażamy sobie to różnorodne potrawy.

Książka Ellen Alpsten jest bardziej kobieca niż książki, które czytam zazwyczaj. Jednak inna być nie może, gdy zarówna autorka, jak i postać nr jeden to kobiety. Wśród szpiegowskich kryminałów i fantastycznych światów była to ciekawa i interesująca odmiana. Mylić się jednak będzie ten, kto sądzi, że książka jest mdłym romansidłem czy delikatną powieścią obyczajową. Owszem emocje i obyczaje są obecne na pierwszym planie, jednak tak jak życie samej carycy, tak ta książka jest pełna mocnych przeżyć, spisków i walki. Caryca była silną kobietą, która potrafiła nie ulegać rzeczywistości, ale ją kształtować. To właśnie ta cecha pozwoliła jej zajść tak wysoko. Jednocześnie dzięki temu jej historia to wspaniały materiał na powieść, który wykorzystała Ellen Alpsten.

Katarzyna jest nie do końca spójną postacią. Z jednej strony delikatna i współczująca, z drugiej rozpustna pijaczka, która chętnie sięga bo okrutne środki, aby osiągnąć swój cel. Dla jednych jest to po prostu słabe przedstawienie postaci, dla drugich może pokazywać swoistą hipokryzję świata władców. Czytając książkę zwróciłem uwagę na ten dysonans i zaczęło mnie on zastanawiać, co może być jego źródłem. Choć więc może jest pewną skazą Carycy, to jednak nie na tyle dużą, by w jakiś szczególny sposób wpłynąć na przyjemność z lektury.

Ostatnio często bywa, że słucham audiobooków i nie inaczej było w tym wypadku. Carycę czyta Małgorzata Lewińska. W wyborze audiobooka osoba lektora jest jednym z tych wyznaczników, które decydują o jego kupnie. Osobą, do której mam pełne zaufanie, że książkę przeczyta na wysokim poziomie jest Krzysztof Gosztyła. Gdy jednak przychodzi do szukania nowego lektora, to same poszukiwania zajmują mi mnóstwo czasu i bardzo często zdarza się, że książka odpada z listy tylko ze względu na lektora. Zanim więc trafiłem na Carycę spędziłem sporo czasu na poszukiwaniach. Początkowo głos Małgorzaty Lewińskiej też mnie nie zachwycił, jednak jako że samą książkę zarekomendowali mi znajomi, postanowiłem zaryzykować. Wybór na szczęście okazał się trafny. Książki słucha się przyjemnie i dopisuję Małgorzatę Lewińską do grona lektorów, którym można zaufać.

Przy tej książce czas płynie bardzo miło. Warto po nią sięgnąć i odpłynąć w inny czas. Relaksuje, wciąga i daje dużo dobrej rozrywki. Nawet dla takich, co zasadniczo wolą coś z fantastyki czy kryminału.

 

About the author

Jan Oko

Antykwariusz i bukinista. Zakochany w książkach.

1 komentarz

Leave a Comment