Wieści

Jakub Ćwiek, Dawid Pochopień, Grzegorz Nita, „Kłamca. Viva l’arte”

Written by Marek Szwajnoch

Kłamca. Viva l’arte

Jakub Ćwiek, Dawid Pochopień, Grzegorz Nita,  Kłamca . Viva l’arte , [SQN], Kraków 2012

Jakub Ćwiek studiował kulturoznawstwo na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Silnie związany z fandomem, od lat jest stałym bywalcem wielu konwentów. Jest członkiem Śląskiego Klubu Fantastyki, w którym opiekuje się sekcją teatralną – grupą Słudzy Metatrona. W literackim świecie szczególnie znany z czterech tomów cyklu o Lokim.

Dawid Pochopień ukończył Edukację Artystyczną na wydziale UAM Poznań na kierunku malarstwo i rysunek, zdobył dyplom magisterski z dziedziny ilustracji książkowej i komiksu. Zajmuje się malarstwem, rzeźbą, ilustracją książkową i komiksem.

Z początku komiksu przedstawiona zostaje krótka historia z życia mitycznego Lokiego. Dowiadujemy się o tym jak został pojmany i w jaki sposób ukarany. Zaraz jednak przechodzimy do właściwej fabuły. Na ulicach giną bezdomni. Tak naprawdę wydawałoby się to niczym szczególnym, niemniej gdy ginie mężczyzna, wobec którego Ten na górze miał bardzo ważne plany, o pomoc poproszony jest Loki. Próby rozwiązania zagadki zaprowadzą nordyckiego boga aż do nowojorskich kanałów, gdzie będzie musiał zmierzyć się z tajemniczą i przerażającą sektą. W dodatku jej wyznawcy mają władzę nad krwiożerczymi bestiami, które tylko czekają żeby zatopić swoje kły w ludzkim mięsie. Z czasem okazuje się jednak, że śledztwo sięga nieco dalej – aż do pewnego malarza który poprzez swoje szczęście oraz przypadek staje się nieśmiertelnym. Posiada on nadludzki talent do malowania. Jego obrazy pełne są realizmu, niestety jednak malowanie biblijnych scen grozy musi wymagać ofiar.

Na pewno każdy, kto miał wcześniej styczność z czterema książkami o Lokim wielce się zdziwi. Postać, którą tym razem autorzy nam prezentują, może i jest tak samo pewna siebie, czasem wredna, twarda i męska. Niestety jednak świat w którym została umieszczona oraz wizerunek jaki został jej nadany pozostawia lekki niedosyt. Charakter Kłamcy nakreślony jest doskonale, mamy do czynienia z tą samą świetną osobowością, podzieloną wewnętrznie na zło i dobro. Jednak sposób, w jaki Loki został ukazany w komiksie to już zupełnie inna sprawa. Jak dla mnie barwa całości lekko odbiega od tego, co miałem w głowie po przeczytaniu książkowych przygód półboga. W dodatku to, co razi, to zbyt prosta fabuła. Może i ciekawa i intrygująca, lecz strasznie szybka. Losy Lokiego nie zasługują na to, by przedstawić je na zaledwie 60 stronach. Akcja toczy się zbyt prędko i jakby po sznurku. Nie ma miejsca na zwrot akcji czy zaskoczenie.

Jeśli jednak spojrzeć z technicznej strony to wykonanie Kłamcy jest naprawdę dobre. Barwy, które przez całość komiksu są mroczne, ciemne i tajemnicze, idealnie współgrają z rysunkami jakie stworzył Pochopień. W tej kwestii panowie spisali się naprawdę na piątkę. Zabrakło jednak kultowych tekstów oraz poziomu, który występuje we wszystkich częściach książkowej odsłony nordyckiego boga. Końcowi także mogła towarzyszyć jakaś głębsza pointa.

Loki nie jest bohaterem, który narodził się w głowie Jakuba Ćwieka. Jest to bogato przedstawiana przez wielu artystów postać, której interpretacja może różnić się zależnie od gustu autora. Loki to nie tylko Kłamca, ale także wszechstronny bohater, z którym mamy do czynienia aktualnie coraz częściej – weźmy chociaż ekranizację Avengersów. Stąd nasuwa się wniosek, że tak naprawdę komiks, który aktualnie spoczywa obok mnie, to jedna z dróg, którymi poszli polscy autorzy. Może postać Lokiego jest wielce związana z Ćwiekiem, niemniej ta nowa odsłona musiała być znacznie inna od tej, którą znamy z książek. Dostajemy do ręki dzieło na pozór znane, ale w rezultacie całkowicie odrębne. To czy wam się spodoba, zależy od waszej otwartości na nowe doznania. Ocena: 4/10.

About the author

Marek Szwajnoch

Serialoholik, miłośnik polskiej fantastyki, wydawnictwa Fabryka Słów i rowerowego Enduro. Ceni sobie polskie kino, śląskie obiady oraz dobre rockowe brzmienie.

Leave a Comment