Fantastyka Fantasy Recenzje

Andrzej Pilipiuk, „Szewc z Lichtenrade”

Andrzej Pilipiuk, "Szewc z Lichtenrade"
Written by Agnieszka Noglik

Andrzej Pilipiuk, zacny rocznik 1974. Wielki Grafoman, jedna z najbarwniejszych postaci polskiego fantasy, człowiek zdecydowanie nietuzinkowy, z niesamowitym dystansem do siebie i do otaczającego świata. Autor najbardziej znany z cyklu książek o egzorcyście i bimbrowniku Jakubie Wędrowyczu. Od piętna jakubowego nie uwolni się jeszcze długo, mimo że na swoim koncie ma wiele innych książek, które odniosły sukcesy. Wielokrotnie nominowany do Nagrody im. Janusza Zajdla, na stałe współpracuje z wydawnictwem Fabryka Słów, będąc jednym z jej sztandarowych autorów. Ale dość o nim. Zainteresowanych odsyłam do wywiadu , którego pan Andrzej udzielił nam jakiś czas temu.

Szewc z Lichtenrade to antologia, na którą składają się opowiadania:
– Wunderwaffe
– Traktat o higienie
– Ślady stóp w wykopie
– Parowóz
– Ludzie, którzy wiedzą
– W okularze stereoskopu
– Sekret Wyspy Niedźwiedziej
– Yeti ciągną na zachód
– Świątynia
– Szewc z Lichtenrade

Uwaga, zamierzam się rozpisać. Ale po kolei. Opowiadanie Wunderwaffe mogliście już przeczytać w fabrycznej antologii Strasznie mi się podobasz. Druga wojna światowa niemal się kończy. Niemcy potrzebują wsparcia, jak najszybciej. A wsparcie to ma dotrzeć z… równoległej rzeczywistości. Ludzie, maszyny, wynalazki, zaawansowana technologia. Heinz trafia do Berlina, gdzieś tam żyje człowiek, który nam znany jest jako Adolf Hitler i to on właśnie ma być gwarantem niemieckiego triumfu… Okaże się jednak, że w równoległym świecie nie wszystko ułożyło się tak, jak u nas.

W kolejnym opowiadaniu Wielki Grafoman przenosi nas do powiatu chełmskiego u schyłku XIX wieku. Wieś położona gdzieś w obecnym lubelskim, mieszkańcy borykający się z wszawicą – z tym musi poradzić sobie doktor Skórzewski i jego asystent. Zawszawieni mieszkańcy to jednak nie jedyny problem – spora część kobiet i kilku mężczyzn ma na głowie kołtuny – sklejone łojem i wydzieliną wysiękową pęki włosów. Skąd się wzięły? Brak higieny, często nieprzerwane chodzenie w czapce, zdarzało się również celowe zapuszczanie. Pojawia się więc pytanie, dlaczego te twory nie były obcinane – wieśniacy obawiali się, że pozbycie się kołtuna będzie miało zły wpływ na ich zdrowie. A jeśli już ktoś zdecydował się na ingerencję fryzjerską, kołtun należało „przebłagać” – odcięty owinąć w czystą szmatkę, skropić wódką, dołożyć trochę cukru i tytoniu, żeby nie był głodny i położyć z szacunkiem (!) za piecem. A tu przyjezdny doktor każe spalić wszystkie ścięte włosy na środku wsi – toż to barbarzyństwo! Zabobony czy fakty? Czy wsi grozi kara za zadarcie z demonami?

Ślady stóp w wykopie – opowiadanie o zgrai archeologów i jednym zapaleńcu. Chłopak sam zgłasza się do pomocy i dosłownie wciąga go praca odkrywcy.

Wieś Michałowice to miejsce, w którym osadzona jest akcja opowiadania Parowóz – miejsce przeklęte, chore, czarny czakram. Mieszkańcy chorują, może nie na potęgę, ale zdecydowanie zawyżają statystyki umieralności w okolicy. Przeciętny dziennikarz zabiera się za prowincjonalne śledztwo. Trafia na kilka tropów, żaden jednak nie prowadzi go wprost do rozwiązania zagadki. We wszystko zamieszani będą Rosjanie, kolejarze i siły nadprzyrodzone.

Maleńki sklepik w zapadłej dziurze, gdzieś na Podhalu. Po bardzo długim postępowaniu spadkowym trafia w ręce starszego pana. Ten po kilku próbach rozkręcenia interesu oddaje go na jakiś czas w ręce młodszego krewnego. Chłopak stara się ożywić miejsce, postanawia otworzyć sklep z pamiątkami, będący jednocześnie składem antyków. Zaczyna skupować starocie od mieszkańców, jednak turyści nie zaglądają nawet w pobliże. Czy rzeczywiście nad miasteczkiem i jego mieszkańcami wisi jakaś klątwa? Jak inaczej wytłumaczyć marazm, w który popadli nawet młodzi? To już opowiadanie Ludzie, którzy wiedzą.

Piotrek to młody chłopak, który ma zaopiekować się starszym, schorowanym sąsiadem. Pan Aleksander był przyjacielem dziadka chłopaka, razem służyli w AK. W tej chwili starszy człowiek po nieudanej operacji nie jest samodzielny. W mieszkaniu starca chłopak odkrywa nieznany świat, książki,o których istnieniu nie miał pojęcia, kasety z egzotyczną muzyką i stereoskop. Za pomocą tego urządzenia chłopak przenosi się w nieznane miejsca, poznaje zakątki świata, o których nie może nawet marzyć. Pan Aleksander zleca Piotrkowi odbiór różnych paczek na mieście. W jednej z nich znajduje się szyty na miarę skórzany plecak, w innej suszone wędliny z mięsa końskiego. Wygląda na to, że staruszek wybiera się w długą podróż. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nawet wyjście z bloku jest dla niego niewykonalne. Czy pan Aleksander jest naprawdę taki słaby? A może udaje? Tego dowiesz się w opowiadaniu W okularze stereoskopu.

Nieistniejący gatunek gęsi staje się zarzewiem konfliktu międzynarodowego. Dwie ekipy udają się na Wyspę Niedźwiedzią w poszukiwaniu żyjącej gęsi Filaretowej. Jak to możliwe, że można odnaleźć tylko martwe egzemplarze lub ewentualnie same pióra. Sekret Wyspy Niedźwiedziej okaże się zaskakujący.

Państwowy Instytut Kryptozoologii w Warszawie. Mówi Wam to coś? Spokojnie, mnie też nie. Andrzej Pilipiuk w kolejnym opowiadaniu wyjaśni Wam o co chodzi.

Doktor Tomasz Olszakowski wraz z ekipą archeologów rozpoczyna wykopaliska. Musi się spieszyć, za kilka tygodni, góra miesięcy lokalny potentat chce postawić w tym miejscu kompleks sportowy. W międzyczasie do pobliskiej jaskini przyjeżdżają szamani by odprawić rytuały. Doktor Olszakowski udostępnia im klucze i postanawia się nie wtrącać. Z takiego połączenia mogą wyniknąć jedynie kłopoty, Świątynia to następna opowieść Wielkiego Grafomana.

Ostatnie, tytułowe opowiadanie Szewc z Lichtenrade to historia mordercy, który kradnie narzędzia ofiar, aby posiąść ich umiejętności. Osobnik z piekła rodem.

Antologia opowiadań Pilipiuka to kilka światów, kilka rzeczywistości i mrowie bohaterów. Każdy z nich inny, przed każdym stają inne wyzwania. Jeśli miałabym wskazać najlepsze i najciekawsze opowiadania, zdecydowanie będzie to Wunderwaffe i Szewc z Lichtenrade. Dlaczego? Pierwsze już znam i lubię. Jest oparte na świetnym pomyśle i nietuzinkowo napisane. Poza tym wizja Rzeszy, w której Żydzi i Rosjanie rządzą wywoła uśmiech na twarzy każdego czytelnika. A Szewc? Idealnie zbudowane napięcie, fantastyka jaką lubię, pomysł nietuzinkowy i wykonanie godne mistrza, którym jak wiecie Pilipiuk jest.

Cały zbiór jest przygodą i podróżą w różne światy. Obrazy przepływają przed oczyma czytelnika jak widok w oknie pędzącego pociągu. To właśnie lubię w antologiach – mnogość światów, pomysłów, bohaterów i miejsc –  a tego w opowiadaniach popełnionych przez Andrzeja Pilipiuka nie brakuje. Polecam, polecam, polecam. Premiera już niedługo!

About the author

Agnieszka Noglik

5 komentarzy

  • Kupiłam tą książkę i z niemałym zdziwieniem odkryłam, że po stronie 128 następuje…161! Nie popisała się fabryka słów:(

    • Ja miałam okazję czytać w wersji przed łamaniem i korektą i wydaje mi się, że w niej wszystko było ok. Nie łudźmy się, takie wpadki zdarzają się nawet w najlepszych wydawnictwach.

    • Ja miałem tak samo z pierwszym tomem Oka Jelenia:) Jak wyślesz im do wydawnictwa mają obowiązek odesłać nowy egzemplarz:)

  • Pilipiuk jest cudny i nie ma znaczenia czy bardziej młodzieżowo się rozpisuje czy dla trochę starszych zawsze to przygoda z atrakcjami, która pozwala przenieś sie w inny niż codzienny świat. A co do książki Agnieszko to w księgarni powinni Ci wymienić, a jak nie to wyslij do wydawnictwa. Zapewniam,że nawet w naukowych wydawnictwach bywaja takie niespodzianki 🙂 Jako nałogowa czytelniczka miewam takie przygody i patrzę na to z przymróżeniem oka 🙂 Jaśku gratuluję kolejne dobrej recenzji 🙂

Leave a Comment