Wieści

Michał Solanin, „Szaman z Port Royal”

Written by Agnieszka Noglik
Michał Solanin, "Szaman z Port Royal"

Michał Solanin, „Szaman z Port Royal”

Michał Solanin, Szaman z Port Royal, [Wydawnictwo TRYTON], Kraków 2011

„Szaman z Port Royal” to opowieść o ciężkim życiu na pokładzie pirackiego statku, pełna zwrotów przez sztag i przez rufę, brawurowych abordaży i awantur w portowych tawernach, a wszystko zaprawione odpowiednią dawką fantastyki.

Michał Solanin to urodzony w roku 1977 w Sandomierzu pisarz, publi­cysta i dziennikarz, absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMCS. Publikował na łamach m.in. „Tygodnika Nadwiślańskiego”, magazynu „Tylko Rock” oraz czołowych portali internetowych. Debiutował w roku 2009 powieścią „Ostatni Nefilim”. Prywatnie miłośnik odtwórstwa historycznego, muzyki metalowej, yerba mate i dawnych żaglowców.

Banda piratów przebywa w porcie Nassau. Późnym wieczorem w tawernie Pod Złotym Trójzębem popijawa trwa w najlepsze. Nassau stało się piracką stolicą po tym, jak Port Royal pogrążył się w odmętach oceanu po trzęsieniu ziemi. Formalnie port należy do Korony Brytyjskiej, jednak w rzeczywistości mieszkańcy nie mają nad sobą żadnej władzy. Wszyscy gubernatorzy giną w niewyjaśnionych okolicznościach albo sami uciekają ze zbójeckiego miasta. W tych okolicznościach przybywa nowy nadzorca – Woodes Rogers – były korsarz. Gubernator daje piratom szansę, mogą skorzystać z amnestii. Każdy, kto zdecyduje się na porzucenie zbójeckiego trybu życia będzie miał darowane wszystkie dotychczasowe winy i będzie mógł spokojnie osiąść w wybranym miejscu Wysp Bahama. Pozostali zostaną schwytani, osądzeni lub posłani na dno morza.

Jak wiadomo piraci do uległych nie należą, w związku z czym planują wydostać się z Nassau tak, by dać popalić nowemu gubernatorowi – dosłownie i w przenośni. Ich atak się udaje, jednak nie wszystko idzie gładko. Tak czy inaczej są wolni, a to jest najważniejsze. Jack Rackham znany szerzej pirackiej braci jako Calico Jack, postanawia zebrać załogę i znaleźć jakiś statek by nadal rabować i łupić. Jedna z pierwszych wypraw ma na celu wydobycie spod wody skarbów w zatopionym Port Royal. Z różnych względów ekspedycja nie przynosi przewidywanych skutków, co więcej w pijackim amoku Jack rozbija figurkę, w której uwięziony był Aluberi – zły duch. Od tej pory wszystkim działaniom Rackhama towarzyszyć maja nadprzyrodzone siły. Zarówno rozprawa z Albionem, statkiem nazywanym „Biczem na piratów”, późniejsza walka z polującym na piratów, szynkarzy i paserów wampirem i w końcu potyczka z „Egzorcystą” pełne są interwencji nieznanych duchów. Jak to wszystko skończy się dla Calico Jacka? Tego nie wie nawet on sam, co więcej wydaje mi się, że nie chce tej wiedzy.

Książka Szaman z Port Royal składa się z pięciu opowiadań. Historie następują po sobie, jednak między nimi zachowane są odstępy czasu, których długości nie sposób określić. Najprawdopodobniej są to kilkumiesięczne okresy. Każde z opowiadań nawiązuje do poprzednich i widać w nich chronologię. Każde z nich to inna przygoda Calico Jacka i jego załogi. A przygody to iście pirackie.

Dla mnie Szaman… to idealne połączenie marynistyki i fantastyki w najlepszym wydaniu. Spora część opowieści to fakty, wszystkie wspomniane miejsca istnieją naprawdę, podobnie jak wymienieni w książce piraci rzeczywiście żyli w XVIII wieku łupiąc i grabiąc statki. Chwilę trwa, zanim akcja wciągnie czytelnika, jednak po pierwszych kilkudziesięciu stronach nie sposób odłożyć lektury na później. Porywa, przenosi w inny świat, świat piratów, czarownic, gubernatorów, wielkich morskich bitew i niesamowitych przygód. Znów zastanawiam się nad tym, po co komu Jack Sparrow, skoro o niebo ciekawsze przygody czekają przy lekturze takich książek takich jak Szaman z Port Royal Michała Solanina czy Karaibskiej krucjaty Marcina Mortki. Takie książki otwierają na zupełnie nowe doznania, pobudzają wyobraźnię, a co dla mnie osobiście odgrywa największą rolę, zamazują obraz bajkowego pirata z drewnianą nogą, hakiem zamiast dłoni i zasłoniętym okiem – taki przecież przy najlżejszych podmuchach zostałby zrzucony z pokładu 😉 Szaman z Port Royal to pierwszy tom cyklu Opowieści z Half Moon Cay, a ja z niecierpliwością czekam na następne.

Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Naprawdę warto!

 

 

About the author

Agnieszka Noglik

2 komentarze

  • […] …Dla mnie Szaman… to idealne połączenie marynistyki i fantastyki w najlepszym wydaniu. Spora część opowieści to fakty, wszystkie wspomniane miejsca istnieją naprawdę, podobnie jak wymienieni w książce piraci rzeczywiście żyli w XVIII wieku łupiąc i grabiąc statki. Chwilę trwa, zanim akcja wciągnie czytelnika, jednak po pierwszych kilkudziesięciu stronach nie sposób odłożyć lektury na później. Porywa, przenosi w inny świat, świat piratów, czarownic, gubernatorów, wielkich morskich bitew i niesamowitych przygód. Znów zastanawiam się nad tym, po co komu Jack Sparrow, skoro o niebo ciekawsze przygody czekają przy lekturze takich książek takich jak Szaman z Port Royal Michała Solanina czy Karaibskiej krucjaty Marcina Mortki. Takie książki otwierają na zupełnie nowe doznania, pobudzają wyobraźnię, a co dla mnie osobiście odgrywa największą rolę, zamazują obraz bajkowego pirata z drewnianą nogą, hakiem zamiast dłoni i zasłoniętym okiem – taki przecież przy najlżejszych podmuchach zostałby zrzucony z pokładu Szaman z Port Royal to pierwszy tom cyklu Opowieści z Half Moon Cay, a ja z niecierpliwością czekam na następne… Całość recenzji w serwisie Kocham Książki: http://kochamksiazki.pl/2012/01/01/michal-solanin-szaman-z-port-royal/ […]

  • […] …Dla mnie Szaman… to idealne połączenie marynistyki i fantastyki w najlepszym wydaniu. Spora część opowieści to fakty, wszystkie wspomniane miejsca istnieją naprawdę, podobnie jak wymienieni w książce piraci rzeczywiście żyli w XVIII wieku łupiąc i grabiąc statki. Chwilę trwa, zanim akcja wciągnie czytelnika, jednak po pierwszych kilkudziesięciu stronach nie sposób odłożyć lektury na później. Porywa, przenosi w inny świat, świat piratów, czarownic, gubernatorów, wielkich morskich bitew i niesamowitych przygód. Znów zastanawiam się nad tym, po co komu Jack Sparrow, skoro o niebo ciekawsze przygody czekają przy lekturze takich książek takich jak Szaman z Port Royal Michała Solanina czy Karaibskiej krucjaty Marcina Mortki. Takie książki otwierają na zupełnie nowe doznania, pobudzają wyobraźnię, a co dla mnie osobiście odgrywa największą rolę, zamazują obraz bajkowego pirata z drewnianą nogą, hakiem zamiast dłoni i zasłoniętym okiem – taki przecież przy najlżejszych podmuchach zostałby zrzucony z pokładu 😉 Szaman z Port Royal to pierwszy tom cyklu Opowieści z Half Moon Cay, a ja z niecierpliwością czekam na następne… Całość recenzji w serwisie Kocham Książki: http://kochamksiazki.pl/2012/01/01/michal-solanin-szaman-z-port-royal/ […]

Leave a Comment