Włodzimierz Antkowiak, Leksykon skarbów polskich, [Bellona] Warszawa 2011
Pamiętam jak „za bajtla” bawiłem się w poszukiwanie skarbów. Były to albo ukryte miasta (bramą do nich było pianino stojące w domu, na którym trzeba było zagrać sekretny kod) albo zakopana skrzynia za rowem na podwórku (co ja mówię, nie rowem, ale fosą, rzeką albo jeszcze czymś innym). Wyobraźnia podsuwała tak fantastyczne pomysły, że starczyłyby na niejedną książkę. Z wiekiem jednak człowiek się uspokaja (podobno). Pamiętam jak na wakacjach na wsi chodziłem po łące z wykrywaczem metalu w poszukiwaniu ciekawych pozostałości po wojnie. Potem wydawało mi się to trochę śmieszne do czasu, gdy dostałem do ręki niewinnie wyglądający leksykon…
Z pozoru niewinny leksykon rozbudza bowiem na nowo młodzieńczą pasję poszukiwacza. Nie chodzi bowiem o skarby dobrze znane, opisane i wystawione w muzeach. Raczej o te, których istnienie się podejrzewa, lecz nikt ich nie znalazł. Jak pisze autor we wstępie: „Polska może stać się bardzo atrakcyjnym krajem dla poszukiwaczy”. Jest tak, ponieważ wiele skarbów z czasów ostatnich wojen, czasów Napoleona, a nawet średniowiecza czeka na swoich odkrywców. Wiele miejsc, gdzie mogą się one znajdować, jest opisanych w omawianym leksykonie.
Całość jest podzielona na cztery części: „Echa średniowiecza”, „Zostało po Napoleonie”, „II Wojna Światowa” i „Inne miejsca warte uwagi”. Kilka dodatkowych informacji poświęconych jest bezpieczeństwu i osobom zajmującym się eksploracją. Na końcu, w formie aneksu, zamieszczony został Statut Międzynarodowej Agencji Poszukiwawczej, który może posłużyć za wzór statutów dla innych tego typu organizacji.
Treść leksykonu jest bardzo ciekawa. Opowiada o miejscach i wydarzeniach mniej znanych przeciętnemu czytelnikowi, jednak owianych tajemnicą. Autor często przywołuje korespondencję z innymi osobami zajmującymi się poszukiwaniem skarbów. Żywym językiem wchodzimy w głębokie jaskinie, dna jezior i wszędzie tam, gdzie mogą znajdować się skarby. Jednocześnie historia Polski jawi się nam z zupełnie innej perspektywy i ubogaca szkolny, podręcznikowy obraz, który mamy. Dodatkową zaletą są zdjęcia, które świetnie ilustrują opisywane miejsca. Brakuje mi jedynie solidnej mapy, na której zobaczyłbym gdzie opisywane miejsca się znajdują.
Sądzę, że dzięki tym walorom książka jest w stanie zainteresować nie tylko poszukiwaczy skarbów, ale także miłośników i pasjonatów historii, a może również uczniów. Kto wie, dzięki tej książce może też powstanie kiedyś jakaś powieść? W każdym bądź razie warto po nią sięgnąć i poczytać, choćby niektóre hasła, poczytać o miejscach na bliskich. A może nawet leksykon podsunie pomysł na wakacje?
Leksykon skarbów polskich można taniej nabyć w księgarni internetowej!
ISBN: 9788311120914


