Wieści

Kilka wrażeń z I Targów Książki w Katowicach

Written by Jan Oko

Przez ostatnie cztery dni (20-23 października) w Katowicach odbywały się Targi Książki. Była to pierwsza tego typu impreza w naszym mieście na taką skalę. Na wiosnę odbywa się też u nas Kiermasz Wydawców Katolickich, lecz jest to dużo skromniejsza impreza. Śląsk nie jest też rejonem szczególnie kochającym książki (niestety), co widać po niewielkiej ilości antykwariatów, wielkości księgarni itp. Jednak zauważalna jest pozytywna tendencja wzrostu czytelnictwa i do niej doskonale wpisuje się zorganizowanie targów przez Expo Silesia.

Prawie setka wystawców, coś koło 60 autorów na spotkaniach to całkiem przyzwoity wynik jak na pierwszy raz. Do tego kilka imprez towarzyszących i happeningów. Mimo to robiły wrażenie skromnych (stoiska znajdowały się na płycie w Spodku i gubiły się w ogromnej hali).

Od razu zaznaczę, że podziwiam organizatorów, bo zrobili coś, co uchodzi u nas za niemożliwe, czyli wielką imprezę wokół książek. Wiele niedoróbek można spokojnie zrzucić na to, że były to pierwsze takie targi. Brakuje im więc trochę do warszawskich, czy krakowskich. Pozwolę jednak sobie na kilka uwag.

Sądzę że Spodek jest kapitalnym miejscem na tego typu imprezę, jednak trzeba go czymś zapełnić. Brakowało wielu wydawnictw popularnych, które by zapewne ściągnęły więcej ludzi. Poza tym na samej hali mogło by znaleźć się kilka dużych konstrukcji, choćby z banerami, które by zmniejszyły wrażenie zagubienia malutkich targów w wielkiej hali. Podobnie w korytarzu przed właściwymi targami było trochę pusto (choć była całkiem miła wystawa). Inną kwestią jest brak solidnego zaplecza gastronomicznego. Nie bardzo dało się usiąść i wypić kawę. Takie coś jest konieczne, żeby przejrzeć książki, które się nabyło. Sama kawa była dostępna, w różnych postaciach i cenach, więc na to nie można było narzekać. Jednak (chyba) nie było już możliwości zjedzenia obiadu czy czegoś podobnego. Słabo oznaczone było dojście do sal gdzie odbywały się różne konferencje. Z tego wszystkiego jednak najbardziej dotkliwy był brak wielu wydawnictw, których książki osobiście bardo lubię. Wiele bibliotek, trochę wyższych szkół zaznaczyło swoją obecność, jednak to właśnie wydawnictwa są moim zdaniem tym, co na targach najcenniejsze. To one przyciągają ludzi. Nie wiem jaka była totalna frekwencja na targach, gdyż nie miałem możliwości sprawdzić tego jak trzeba (byłem tam niestety dosyć krótko). Trochę mi jednak tych tłumów brakowało. Może to wynik nie najmocniejszej kampanii reklamowej? Brakowało choćby porządnej targowej strony w internecie.

Ogólnie jednak uważam, że to był dobry start na przyszłość. Z większą reklamą i ilością wydawnictw ta impreza musi się udać. Wydawnictw było na tyle dużo, że opłacało się przyjść do Spodka i zapłacić za wstęp (za to dostać wiele zniżek na książki). Osobiście to co mi się podobało najbardziej to spotkania z autorami i możliwość zakupu książek, o których istnieniu człowiek nie wie, bo w księgarniach zazwyczaj ich nie ma. Trzymam mocno kciuki, aby w przyszłym roku móc cieszyć się kolejnymi katowickimi targami książki.

Na Facebooku można oglądać nasze zdjęcia z targów.

About the author

Jan Oko

Antykwariusz i bukinista. Zakochany w książkach.

Leave a Comment