Wieści

Geraldine Brooks, „Ludzie księgi”

Geraldine Brooks, "Ludzie księgi"

Geraldine Brooks, Ludzie księgi, [Wydawnictwo Cyklady], Warszawa – 2008

Geraldine Brooks, urodzona 14 sierpnia 1955 roku australijska pisarka i dziennikarka. Laureatka nagrody Pulitzera w 2006 roku za powieść historyczną „March”.

Bohater opowieści Geraldine Brooks jest nietypowy. Nie jest nim człowiek, tylko książka. Ale nie zwyczajna, jakich wiele, lecz dzieło niezwykłej urody i wartości. „Ludzie księgi” to opowieść oparta na kanwie autentycznej historii Hagady Pesachowej, średniowiecznej żydowskiej księgi powstałej w Hiszpanii. I może nie byłoby w niej nic niezwykłego, gdyby nie pewien niuans. Mianowicie Hagada jest bogato ilustrowana, czego judaizm, zwłaszcza ery średniowiecznej, zakazywał. Jak więc i dlaczego powstała ta książka? Kto jest jej autorem? Dlaczego jest inna od sobie podobnych? Śladem tych pytań podąża Hanna Heath, australijska konserwatorka zabytków pragnąca wyjaśnić drzemiącą w księdze tajemnicę. Odnajdywane w książce drobiazgi, nic na pozór nieznaczące szczegóły, są zaczynem dającym początek niesamowitym opowieściom o losach księgi.

Pierwsze wrażenie nie było najlepsze. Ot, historia jakich wiele. Jest kobieta. Nie do końca zadowolona z siebie, swego życia, z tego co ją otacza. Ponure otoczenie, jeszcze chłodna wiosna, ludzie nie do końca jej życzliwi. Jest mężczyzna, do którego żywi uczucia, choć nie jest ich pewna. Jest praca, która jest jej życiem, ale brak w niej tej iskry, która rozpala, która budzi z zimowego snu i serce i duszę. I właściwie historia mogłaby się potoczyć takim rytmem od pierwszej do ostatniej strony. Ale, na szczęście, się nie potoczyła.

O ile autorka dosyć sztywno porusza się w rzeczywistości jej współczesnej, o tyle kunsztu swego pióra daje posmakować serwując czytelnikowi wyprawę literackim rydwanem w zamierzchłą przeszłość. G. Brooks zbudowała swą powieść korzystając z możliwości podróżowania w czasie wehikułem napędzanym retrospekcją. Skacząc w coraz to odleglejsze regiony historii puszcza wodze fantazji i w sposób niebanalny prowadzi swoją opowieść o losach Hagady.

Różnica pomiędzy rozdziałami osadzonymi we współczesności, a tymi, które dotykają wieków minionych, jest ogromna. Czytelnik z niecierpliwością oczekuje, aż w tym przeplatańcu nadejdzie czas na kolejny skok w przeszłość. Retrospektywne opowieści mające na celu wyjaśniać zagadki związane ze śladami znajdowanymi na kartach Hagady, są ze sobą powiązane jej historią. Autorka roztacza przed oczami naszej wyobraźni obraz świata minionego tak sugestywnie, że niemalże można go usłyszeć, poczuć, posmakować. To, co jest li tylko śladem na kartach współczesnej nam Hagady, w opowieściach, które przenoszą nas w dawne dzieje, jest ziarnem, które kiełkuje i wspaniale rozrasta się, zakwita i wydaje soczyste owoce będące literacką ucztą ociekającą wykwintnym nektarem.

Pisarka nie tylko korzysta w swej książce z mnogości miejsc i czasu. Kolejnym ciekawym zabiegiem jest sposób narracji. Nie przyjęła, naturalnej w takim przypadku, narracji trzecioosobowej. Wręcz przeciwnie. Oddaje swój głos postaciom, które same opowiadają własne historie. Ten zabieg sprawia, że niejeden z rozdziałów książki mógłby stać się samodzielną kompletną nowelą.

Powstaje jednak pytanie: czy ten melanż chłodnych, suchych, może nawet nieco topornych rozdziałów osadzonych we współczesnych realiach, z przebogatymi i sugestywnymi opisami w działach tyczących lat minionych, to zabieg zamierzony, czy przypadek? Jakoś nie wierzę w przypadki. Myślę, że Geraldine Brooks dokładnie wiedziała co robi. I w moim przypadku to zadziałało. Dałem się złapać w jej sidła i niewola ta nie była mi niemiła. Polecam lekturę tej, w sumie lekkiej powieści, ale nie pozbawionej czaru opowieści „Baśni z tysiąca i jednej nocy”.

Książka potrafi i zaciekawić i wzruszyć. A to naprawdę wiele.

Autorem recenzji jest Rafał Kosz.

Książkę Ludzie księgi możecie kupić w Centrum Taniej Książki.

 

About the author

Agnieszka Noglik

1 komentarz

Leave a Comment