Wieści

Piotr Rogoża, „Rock’n’roll, bejbi”

Piotr Rogoża, „Rock’n’roll, bejbi”

Piotr Rogoża, Rock’n’roll, bejbi, [Fabryka Słów], Lublin 2008

Piotr Rogoża urodził się w Gdańsku 29 maja 1987 roku. Obecnie studiuje kulturoznawstwo na UAM w Poznaniu. Jest autorem trzech książek oraz kilkunastu opowiadań, z których niektóre publikowane były między innymi w „Nowej Fantastyce” czy „SFFiH”.

Nie ukrywam, że książkę kupiłem tylko i wyłącznie ze względu na ciekawą okładkę oraz zachęcający opis z tyłu, który ewidentnie mówił mi, iż autor posiada te same gusta muzyczne co ja. Wcześniej nie miałem styczności z żadnymi dziełami Pana Piotra, dlatego owy zbiór opowiadań był dla mnie jedną wielką niewiadomą. Na szczęście okazało się, że zdecydowanie pozytywną.

Bardzo miłym dla mnie faktem jest to, że dziewięć z dziesięciu zamieszczonych w książce opowiadań dotyczy tych samych bohaterów i miejsca zdarzeń. Znacznie ułatwia to recenzowanie. Akcja toczy się w wiosce Cielęcin. Na kartach tomiku spotykamy głównie czworo czołowych bohaterów, a są to: Mała, Modrzew, Budzigniew i Nietopyr – przyjaciele z liceum. Zwariowane nastolatki są fanami gier RPG, ostrej, rockowej muzyki, działkowej altanki, taniego wina oraz nadprzyrodzonych przygód, które dosyć często ubarwiają życie płynące w ich rodzimej wiosce. Raz muszą walczyć z wrednymi kosmitami, którzy pod postacią amerykańskich żołnierzy zarażają mieszkańców Cielęcina, później bohaterom przyjdzie stanąć naprzeciw sporej i ciągle powiększającej swoje szeregi bandy nazistów. Drugi raz grupa przyjaciół wpadnie na pomysł założenia grupy muzycznej, a wypromować się im pomoże tajemniczy wydawca o nazwisku Diaboł. Wszelkie zagrożenia z którymi uda im się zmierzyć dowodzą tylko, że licealiści są swego rodzaju bohaterami wioski, i gdyby nie oni, oddalony od świata Cielęcin skończył by marnie.

Dziesiąte i ostatnie opowiadanie jest lekko odrębne, nie ma już w sobie szaleństwa i czarnego humoru, który spotykamy wcześniej bardzo często. Tym razem jest to dobrze napisane, poważne opowiadanie fantastyczne, które dodaje całości bardzo profesjonalny wyraz. Pokazuje także, że autor nie jest monotematyczny.

Trudno mi podzielić owy zbiór na opowiadania lepsze czy gorsze, ponieważ każde zasługuje na słowa pochwały. Tomik Rogoży to zaledwie dwieście stron, przez które można przebrnąć dosłownie w kilka godzin, ale za to godzin spędzonych naprawdę miło, ciekawie oraz z lekkim uśmiechem na twarzy. W książce dużo jest pozytywnego chaosu, czytając czuje się wręcz podmuch punkowego stylu życia – mamy styczność z lekką anarchią, tanim alkoholem i niewielką ilością marihuany.

W gruncie rzeczy do „Rock’n’Roll, bejbi” nie można mieć większych zastrzeżeń. Styl pisarki jest bardzo przejrzysty i prosty, autor bardzo sprawnie się nim posługuje, sprawia, że tekst jest łatwy w odbiorze, co pozwala na uzyskanie szerokiego grona odbiorców. Tak naprawdę książkę mógłbym polecić każdemu, zarówno młodemu jak i starszemu czytelnikowi. Nawet jeśli ktoś niezbyt darzy uczuciem powieści fantasy, znajdzie w książce Rogoży swój „kącik”. Pomimo motywu fantastycznego, który nawet nie gości we wszystkich opowiadaniach, zbiór to dawka humoru, zabawy oraz lekarstwa na wakacyjną nudę. To swego rodzaju ucieczka od codzienności i realiów. Jedynym aspektem budzącym mały niedosyt jest to, że kilka z opowiadań można by rozbudować i powiększyć, bo książka powinna być rozrywką zdecydowanie bardziej długoterminową niż ta, którą serwuje nam młody autor, zwłaszcza kiedy ewidentnie posiada w sobie „ten” talent do pisarstwa. Moja ocena to 8/10 .

Autorem recenzji jest Marek Szwajnoch.

About the author

Agnieszka Noglik

1 komentarz

Leave a Comment