Wieści

Marcin Pągowski, „Zima mej duszy”

Marcin Pągowski, "Zima mej duszy"

Marcin Pągowski, "Zima mej duszy"

Marcin Pągowski, Zima mej duszy, [Fabryka Słów] Lublin 2011

Marcin Pągowski debiutuje ze swoją pierwszą książką. Ten 33-letni autor jest z wykształcenia archeologiem i informatykiem (swoją drogą ciekawe połączenie). Fascynuje się fantastyką od wczesnej młodości. Teraz ukazuje się jego pierwsza książka Zima mej duszy.

Recenzowana książka to właściwie zbiór trzech opowiadań powiązanych osobą niejakiego Hedaarda. Kim on jest, nie zdradzę, aczkolwiek charakternik z niego nieziemski i to chyba dosłownie. Przeżył wiele w życiu, widział więcej niż ktokolwiek inny. Jednocześnie kobiety ciągną do niego niemożliwie. Niestety dla jego kochanek nigdy żadnej nie dał na dłuższą metę szczęścia w życiu. Paskudny charakter, nie ma co.

Jak już wspomniałem Marcin Pągowski uraczył nas trzema opowiadaniami (i „appendix’em”). Moim zdaniem najlepsze jest pierwsze, od którego tytuł bierze cały zbiór, czyli Zima mej duszy. Poza Hedaardem pojawiają się w nim Küka i Erien, obecna i była kochanka. Szybko orientujemy się, że główny bohater nie przysparza radości, a raczej utrapienie w miejscach gdzie się pojawia. Dowiadujemy się też więcej o jego tajemniczej tożsamości.

Drugi tekst nosi tytuł Audovera. Tytułowa postać to kolejna kobieta, która pojawia się w życiu Hedaarda. Łączy ich wiele, więcej niż można przypuszczać, ale… nie będę zdradzał.

Ostatni utwór to Cena ułudy, gdzie Hedaarda spotykamy z zaskakującej roli, wydawałoby się zupełnie sprzecznej z tym, kim jest naprawdę. Dlaczego zaczął służyć tym, których nienawidzi? Czy może ma w tym jakiś ukryty interes? Na koniec mamy jeszcze Appendix w którym są zamieszczone „Wyjątki z ksiąg i manuskryptów ocalałych z pożaru biblioteki arcyprałackiej w Alteheimburgu”. Niestety nie bardzo wiem, jak łączą się one z pozostałymi tekstami.

Trudno oceniać zbiór opowiadań. Zdecydowanie najlepsze, jak już pisałem, jest pierwsze, pozostałe mogą być, dodatek natomiast może być po prostu miłym ozdobnikiem. Czy warto sięgnąć po książkę? Pozwolicie, że odpowiem pytaniem. Czy możecie podarować sobie pierwszą książkę kogoś, kto zapowiada się na dobrego, jeśli nie bardzo dobrego, autora? Marcin Pągowski wydaje mi się kimś, kogo warto czytać. Na pewno sięgnę po następne książki. A wy, drodzy Czytelnicy bierzcie się do Zimy mej duszy, bo dobra.

About the author

Jan Oko

Antykwariusz i bukinista. Zakochany w książkach.

3 komentarze

  • Przeczytalam. Ksiazka zachwyca. Swiat rozbudowany wieloplaszczyznowo, gdzie glowny bohater, Hedaard staje sie antybohaterem. Cynik i cham. Odczlowieczone pudlo bez uczuc. Wzbudza we mnie wscieklosc jak i politowanie. W momencie kiedy najbardziej go nie lubie, zaskakuje mnie swoim zachowaniem, dzieki ktoremu znow dostaje kredyt zaufania. Jest niesamowicie barwna postacia. Tak samo Marcin Pagowski buduje postaci zwiazane z Hedaardem. Zaczynajac od Kuki, ktora ma sie ochote rozszarpac za bezczelnosc i wulgarnosc, konczac na Mai, ktorej zwyczajnie mi szkoda i z ktora mozna sympatyzowac. Mam wrazenie, ze wlasnie o to chodzilo Marcinowi, by bawic sie emocjami czytelnika. Wciaga go w swoja historie i pochlania, zostawiajac z niedosytem.

    Chce wiecej…

  • „Marcin Pągowski debiutuje ze swoją pierwszą książką”

    A można debiutować drugą albo trzecią książką? 😀

Leave a Comment